Czesław Mozil od lat jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego show-biznesu. Duńsko-polski artysta zasłynął przede wszystkim ze swojej bezpośredniości i szczerości. Nie unika również osobistych tematów, o czym wielokrotnie przekonywały się polskie media. Jakiś czas temu opowiedział o tym, że wraz z żoną nie planuje potomstwa.
Bardzo często w życiu słyszałem, że "dorośniesz do ojcostwa", a ja mówię: "Ja nie dorosnę, nie będę ojcem". Świadome macierzyństwo albo wychowanie to już całkowicie inna, ciężka droga i decyzja - tłumaczył w "Dzień Dobry TVN".
Zanim Czesław Mozil zdobył popularność w Polsce, próbował swoich sił w branży gastronomicznej. Tuż po studiach razem z kolegą kupił lokal w Danii. Na jego prowadzenie zaciągnęli kredyt, jednak brak doświadczenia w biznesie szybko dał o sobie znać.
WIDEOŻabson komentuje występ Skolima na prezydenckim evencie. "To jest legendarne, nie?"
Czesław Mozil zadłużył się w Danii i uciekł do Polski
O tym etapie swojego życia artysta mówił ponad 10 lat temu w rozmowie z magazynem "Viva!". Wspominał wówczas, że prowadzenie restauracji okazało się znacznie trudniejsze, niż początkowo zakładał.
Po studiach kupiłem knajpę z kolegą, wzięliśmy kredyt. Prowadziliśmy ją bez wiedzy, jak to się robi. Wyobraź sobie: już dwa lata masz knajpę, musisz codziennie przychodzić, zapieprzać po 12 godzin i jesteś blisko totalnego bankructwa. Mieliśmy dług na blisko milion złotych - wyznał wówczas.
Po dwóch latach prowadzenia lokalu sytuacja finansowa była na tyle trudna, że Mozil i jego wspólnik zdecydowali się sprzedać biznes. Jak wspominał artysta ich sytuacja była naprawdę poważna.
Cztery miesiące przed wybuchem kryzysu w 2008 roku sprzedaliśmy ten biznes, a w banku powiedzieli nam, że mieliśmy szczęście. Już nam to chcieli zabrać. I uciekłem z Danii do Polski, ale nie spodziewałem się, że mi się Polska tak spodoba. Że mnie tu pokochają. Przyjeżdżam i nagle jest na mnie boom. Każdy to lubi, każdy chce mieć te 15 minut sławy - dodał.