Doda BRONI swojej wypowiedzi o Ozempicu: "Połowa show-biznesu chciała się odchudzać. I nie chciało im się d*py ruszyć"
Doda była gościnią Wirtualnej Polski. W rozmowie z Piotrem Grabarczykiem cofnęła się w czasie i powspominała najgłośniejsze momenty swojej kariery.
Ja mam bardzo niepopularną opinię na różne tematy i to nie jest akurat kwestia denerwowania tylko naprawdę tak uważam
Artystka, zapytana o kwestię swojej viralowej i nadzwyczaj ostrej wypowiedzi o Ozempicu, zdecydowała się twardo bronić swojego zdania. Na chłodno - nie wycofała się z ani jednego rzuconego wcześniej słowa.
Artystka dalej bez filtra brnęła w swoje zdanie dotyczące kuracji Ozempikiem.
Sama byłam świadkiem wielu sytuacji, w których i matka mojego fryzjera, i jedna z moich koleżanek przez miesiące nie mogła kupić Ozempicu w Warszawie, bo połowa show-biznesu chciała się odchudzać. I nie chciało im się d*py ruszyć na siłownię
Artystka dodała, że jej zdaniem to, w jaki sposób jej wypowiedź rozeszła się po mediach, jest efektem manipulacji, a "w komentarzach o dziwo 80 proc. osób się zgadzało".
W ogóle nie jest to generalizowanie. Powiedziałam to w bardzo konkretny sposób, ten, kto zrozumiał, to zrozumiał, a ci co nie zrozumieli, specjalnie to przemanipulowali.
Doda dorzuciła, że tuż po tym miała nieprzyjemną wymianę zdań z dietetyczką, której wprost zarzuciła, że "boi się, że będzie niepotrzebna".