Jeszcze niedawno wydawało się, że medialne aktywności Dominiki Serowskiej po "Królowej przetrwania" niepokojąco ucichły. Na szczęście okazuje się, że była to jedynie cisza przed burzą, a sposobnością do wywiadów jest ogłoszona niedawno ciąża. Tancerz i jego ukochana niebawem doczekają się drugiego dziecka.
Dominika Serowska o ewentualnych zaręczynach i ślubie
Tym razem ciężarna Dominika zawitała do "Party u Simony", gdzie udzieliła ponad godzinnego wywiadu. W pewnym momencie padł wątek zaręczyn, a konkretnie pierścionka, który spoczął na jej serdecznym palcu. Uspokajamy: to jeszcze nie ten moment, a tak przynajmniej twierdzi sama Serowska.
Nie, nie jesteśmy [zaręczeni], nie będę tu robiła jakiegoś dziwnego zamieszania. (...) Na ten od Marcina jeszcze czekam, ale ten też jest niczego sobie. Śmiałam się nawet do Marcina, że taki kamień to co najmniej.
Zobacz też: Dominika Serowska odziana w bikini wypina CIĄŻOWY BRZUSZEK i puszcza oczko z tureckich wakacji (ZDJĘCIA)
Dominika Serowska przyznaje, że druga ciąża jest wpadką
Simona i Dominika pociągnęły temat ewentualnych zaręczyn i tak dowiadujemy się, że partnerka Hakiela wcale nie przebiera nogami na myśl o zamążpójściu. Stawia sprawę jasno - jak ten moment nadejdzie, to nadejdzie i tyle, a jak nie, to nie.
Dużo osób mnie pyta, "A dlaczego wy się jeszcze nie zaręczyliście?", co jest dla mnie jakimś dziwnym pytaniem. Nie czekam. Jak to kiedyś nadejdzie, to super, jak nie nadejdzie, to też super, ja w ogóle od lat nie miałam takiego marzenia, żeby być na ślubnym kobiercu. Nie mam z tym problemu. Oczywiście czasem się tam z Marcinem śmiejemy, bo on czasem mówi do mnie "żono" czy coś, ja mówię: nie jestem żadną żoną, nie przypominam sobie. Ale ogólnie nie mam takiego ciśnienia, nie jestem chyba z kobiet, które mówią "albo mi się oświadczysz, albo to koniec". Nie mam czegoś takiego.
A jeśli byliście ciekawi, czy Dominika ma już jakiś pomysł na ślub, to na pewno wie, czego nie chce - kotleta mielonego w polskim zajeździe ani disco polo.
Na pewno nie byłoby to typowe polskie wesele. Na pewno nie miałabym takiej klasycznej sukienki. W ogóle ja kiedyś myślałam, że najfajniej by było, gdybyśmy byli tylko we dwójkę, ewentualnie z dziećmi, że tylko taki "nasz" team, z drugiej strony Marcin mówił, że fajnie byłoby, gdyby jednak troszkę więcej było tych osób. Ja sobie to ewentualnie wyobrażałam w jakiejś plażowej scenerii albo włoskiej, na pewno nie jakiś polski zajazd z kotletem mielonym. W ogóle ja uważam, że ludzie, którzy robią śluby, żeby tam się najadła ciocia czy ktoś tam, to jest jakaś abstrakcja. Na pewno coś innego, no nie wyobrażam sobie takiego tradycyjnego, że wiesz, DJ, disco polo, przecież ja bym tam umarła.
Pobawilibyście się na weselu Dominiki i Marcina?