Anne Hathaway i jej Adam Shulman niedawno podzielili się ze światem zaskakującą nowiną: para oczekuje trzeciego dziecka. Wielu fanów zastanawiało się, jakim cudem małżeństwu udało się tak długo ukrywać tę informację - szczególnie, że aktorka była na świeczniku w związku z premierą kontynuacji "Diabeł ubiera się u Prady". Małżonkowie wychowują razem dwóch synów: 10-letniego Jonathana i 6-letniego Jacka, a wkrótce ich rodzina powiększy się ponownie. Anne Hathaway zdecydowała się bez filtru opowiedzieć o późnym macierzyństwie i o tym, z jakim nastawieniem weszła w kolejny etap planowania rodziny.
Sprawdziliśmy, czy Polacy rozpoznają wszystkie żony Wiśniewskiego. "Szkoda małżeństwa, ale czego się spodziewać..." (WIDEO)P
"Strzał w ostatniej sekundzie". Tak Hathaway mówi o ciąży
W programie "Late Night with Seth Meyers" Anne Hathaway przyznała, że choć trzecie dziecko było planowane, to tempo, w jakim spełniły się te plany, zaskoczyło ją i jej męża.
Chcę powiedzieć, że wiedzieliśmy, co robimy, ale byliśmy tak zszokowani, że to zadziałało! Wiedzieliśmy, i tak, ale z drugiej strony nie... Byliśmy po prostu w głębokim szoku, że sprawy potoczyły się w ten sposób, dlatego nazywamy to maleństwo naszym "buzzer-beaterem" (ang. strzałem w ostatniej sekundzie)
Prowadzący Seth Meyers podchwycił temat i z humorem zauważył, że to rzeczywiście "idealnie w tempo z końcową syreną". Gwiazda podkreślała też, że jej droga do macierzyństwa nie zawsze była prosta, dlatego dziś patrzy na obecną ciążę z dużą pokorą.
Wiem doskonale, że nie każdy, kto marzy o byciu rodzicem, ma to szczęście. Jestem po prostu oszołomiona tym, jak wielką jestem szczęściarą. Dwa razy wszystko poszło naprawdę świetnie, a to ogromny fart
Zobacz: Tak Anne Hathaway ukrywała ciążę. Jeszcze w zeszłym miesiącu brylowała na MET Gali (ZDJĘCIA)
W czasie gdy Hathaway przygotowuje się do porodu, a jednocześnie uczestniczy w intensywnej kampanii promocyjnej wysokobudżetowej produkcji Nolana, szczególnie mocno docenia rolę ukochanego Adama Shulmana. Aktorka jest z nim związana od 2012 r. i nie ukrywa, że partner jest jej największą podporą i bez jego zaangażowania ten okres byłby znacznie trudniejszy.
On wspiera mnie całkowicie. Mam wielkie szczęście, że to on jest partnerem, z którym dzielę życie. Jeśli nie wiedziałam tego wcześniej, to miniony rok mi to uświadomił. Z absolutnie każdą rzeczą on po prostu sobie radzi. Trzyma wszystko w garści. Mam nadzieję, że nie brzmi to, jakbym się chwaliła, ale on jest dla mnie partnerem marzeń.
Słodko?