Ola Nowak i Maciej Mazurek na początku lipca powiedzieli sobie "tak". Zakochani wyprawili dla gości przyjęcie we Włoszech, a dokładnie w Villa la Torre di Pila, czyli imponującej posiadłości z prywatnym parkiem, za której wynajęcie trzeba zapłacić krocie. Podczas ceremonii nie zabrakło także atrakcji w postaci pana młodego zjeżdżającego na linie czy występu Roksany Węgiel.
Tak wyglądał bajkowy ślub Darii Sytej i Igora Grobelnego. W ogrodzie zaroiło się od gwiazd
Ola Nowak chce wziąć ślub cywilny
Nagranie z zaślubin pojawiło się w sieci, co nie jest wielkim zaskoczeniem, mając w pamięci przedślubną gorączkę, która panowała w mediach społecznościowych Oli na długo przed uroczystością. Influencerka dokumentowała w sieci wyjazd panieński, a także emocjonalne zmagania z niekorzystnymi prognozami pogody. By odgonić zły urok, zakopała w ogrodzie kiełbasę.
W środę Ola Nowak zamieściła na Instagramie rolkę z kolejną odsłoną ślubnych perturbacji. Teraz influencerka chciałaby wziąć ślub cywilny. Na nagraniu pokazała, jak dzwoni do urzędów z pytaniem o najszybszy możliwy termin.
Czy wy wiedzieliście, że tak ciężko jest wziąć ślub cywilny w Polsce? Początkowo mieliśmy zrobić to w czerwcu, ale dzwoniąc w kwietniu, nie było ani jednego terminu w 12 urzędach, do których zadzwoniliśmy. Teraz chyba będzie podobnie - mówi na nagraniu.
W opisie filmiku przyznała, że teraz dzwoniła już do ponad 20 urzędów. Wspomniane nagranie znalazło się również w jednej z instagramowych relacji Oli. Influencerka przyznała, że początkowo mieli także pomysł, by załatwić formalności w Rzymie.
Początkowo chcieliśmy wziąć ślub cywilny w ambasadzie w Rzymie, ale tam można zrobić to tylko w soboty i jest tylko kilka dostępnych slotów dziennie, więc pewnie nasz termin przypadłby gdzieś w okolicach 2040 roku. Później stwierdziliśmy, że załatwimy formalności w Polsce przed ślubem. Chcieliśmy zrobić to w czerwcu, ale kompletnie nie było terminów, a nie mieliśmy też możliwości jeździć po całej Polsce. Teraz pomyśleliśmy: dobra, załatwimy to spokojnie po ślubie. I okazuje się, że terminy dalej są zabójcze. Szczerze? Jestem w szoku - napisała.
Współczujecie?