Dorota Szelągowska krótko o influencerach narzekających na TRUD swojej pracy: "PIEPRZNIJCIE SIĘ W ŁEB"
Dorota Szelągowska dość zaskakująco wyznała, że publikowanie treści w internecie jest jednym z najprostszych, a na pewno najbardziej dochodowych obecnie zajęć. Tym samym zadała kłam twierdzeniom influencerów, którzy wiecznie ubolewają nad brakiem wolnego czasu. Odważnie?
Zdarzyło wam się usłyszeć narzekania influencerów, którzy utyskują na nadmiar obowiązków i osławiony już brak przestrzeni na realizację własnych potrzeb? Czasami można odnieść wrażenie, że nagranie półminutowej rolki wymaga więcej poświęceń niż choćby górnicza szychta. Wiadomo, trzeba ustawić światło, podmalować się, poprawić fryzurkę, a nawet zakupić osobne mieszkanie pod nagrywki. Trudno się nie przepracować...
Mało kto mówi jednak o drugiej stronie medalu, za którą kryją się intratne współprace, lukratywne umowy barterowe, a przede wszystkim horrendalne stawki reklamowe najpopularniejszych twórców internetowych. Aktywna w sieci Dorota Szelągowska nie ma problemu z opowiedzeniem o tym, że jest to praca lekka, łatwa i przyjemna. Sama sporo wie na ten temat, mogąc pochwalić się ponad milionem obserwujących i kilkoma dochodowymi współpracami.
Dorota Szelągowska mówi o swojej metamorfozie, rzuceniu palenia i menopauzie: "Mam mgłę mózgową"
Dorota Szelągowska zbija fortunę na Instagramie
Prowadząca liczne programy wnętrzarskie w stacji TVN śmiało mogłaby porzucić pracę przed kamerami i poświęcić się wyłącznie tworzeniu humorystycznych filmików. Tak przynajmniej wynika z jej najnowszej wypowiedzi dla portalu Viva.pl na temat astronomicznych zarobków gwiazd internetu.
Mówienie o tym jaka trudna jest praca influencera - pieprznijcie się w łeb. Każdy kto ma duże zasięgi i publikuje reklamy zarabia. Tam się zarabia najwięcej. Nie zarabiasz tyle w telewizji czy gdziekolwiek indziej. Kiedyś zarabiało się tak na kontraktach reklamowych, a w tej chwili ludzie zarabiają na Instagramie, TikToku lub na Facebooku
Dziennikarz przepytujący Dorotę Szelągowską próbował ustalić na jej przykładzie, czy są to łatwe pieniądze.
Uważam, że to jest banalnie proste. To jest proste dla mnie, bo jestem osobą kreatywną, jestem tzw. specjalistą, czyli działam w jakiejś branży. Oprócz tego mam poczucie humoru i mam zbudowane konto, które powstało kilkanaście lat temu, gdzie nigdy nie było reklam, nie miałam kupowanych żadnych followersów, więc jest to dla mnie dosyć proste, natomiast niewspółmierne są to pieniądze do tzw. normalnej pracy
Szelągowska wyznała, że uderza ją kreowanie alternatywnej rzeczywistości w postaci tzw. turystyki instagramowej. Jak przyznała, sens podróży dla influencerów opiera się na wynajęciu pokoju hotelowego na godziny i pokazaniu ze szczegółami jego największych atrakcji wyłącznie w celu napędzenia klienteli, a jednocześnie stworzenia pozorów prowadzenia luksusowego życia.
Spodziewaliście się po niej takiej szczerości?
ZOBACZ TEŻ: Dorota Szelągowska odpowiada na zarzuty o NEPOTYZM: "Pochodzę z rodziny, w której totalnie nie było KASY"