Edyta Górniak o przemocowym dzieciństwie: "Byłam NOTORYCZNIE KARANA. Nikt nie tłumaczył, dlaczego" (WIDEO)
Bohaterką kolejnego odcinka programu "Portret" jest Edyta Górniak. Wokalistka w rozmowie z Michałem Dziedzicem otworzyła się w bolesnym temacie przemocy, której doświadczyła w dzieciństwie oraz problemów w życiu prywatnym. Zobaczcie odcinek z Edytą poniżej.
Edyta Górniak zrobiła jedną z najbardziej spektakularnych karier w polskim show-biznesie, a jej niebywały talent wokalny został dostrzeżony poza granicami kraju. Życiorys gwiazdy to jednak nie tylko niezapomniane przeboje i sukcesy, ale i bolesne rozdziały, do których wolałaby nie wracać - o części z nich opowiedziała w dwuczęściowym filmie dokumentalnym "Edyta Górniak", który miał w marcu swoją premierę na platformie SkyShowtime. W programie "Portret" Górniak otworzyła się w temacie przemocy doświadczonej w dzieciństwie i zdobyła się na wstrząsające wyznanie.
W rozmowie z Michałem Dziedzicem artystka wróciła pamięcią do czasów dzieciństwa, gdy doświadczała przemocy z rąk matki i ojczyma. Wokalistka przyznała, że ciągle była za coś karana i zamykana w pokoju na klucz. W pewnym momencie była już gotowa na rozmaite kary niemal w każdym momencie.
Większość lat byłam na takim survivalu. Cały czas się bałam, że robię coś złego. Byłam gotowa na kary w każdej chwili. Różne te kary były, bo zamykanie to nie była jedyna rzecz
W trakcie rozmowy z dziennikarzem Górniak zdała sobie sprawę, że to, czego doświadczyła, było przemocą. Jak sama przyznała, w dzisiejszych czasach za takie postępowanie jej rodziców spotkałyby zapewne poważne konsekwencje. Michał Dziedzic zwrócił również uwagę, że żadna z osób dorosłych w otoczeniu piosenkarki nie reagowała na to, jak była wówczas traktowana.
Myślę, że gdyby dzisiaj tak było, to moi rodzice poszliby do więzienia. Myślę, że dzisiaj się tak zmieniły czasy, nabraliśmy wszyscy świadomości, że dzieci nie powinno się bić. Nie mam już (tego - przyp. red.) za złe nikomu, ale czasami tak było, że jak wyjeżdżali rodzice gdzieś tam do znajomych na kilka dni na działkę, to sąsiadka przynosiła mi jedzenie dwa razy dziennie.
Górniak zapewnia jednak, że na horror z przeszłości woli patrzeć z perspektywy, która pozwala jej dostrzec to, czego ją to nauczyło. W "Portrecie" wyznaje, że ma w sobie duży dar wybaczania i zastanawia się, czy zachowanie jej matki nie wynikało z jej własnych traumatycznych doświadczeń.
Wolę o tym myśleć, że ja się wtedy dużo nauczyłam. Wybieram tę stronę. Już nie chcę pamiętać tego cierpienia, samotności, poczucia odrzucenia, poniżenia. (…) I to jest moja wielka umiejętność, której nabrałam przez wiele lat - naprawdę potrafię wybaczać. (...) Ponieważ mam empatię do ludzi. Rozumiem, że moja mama zrobiła to, co uważała, że jest najmądrzejsze. Nie wiem, jaka była babcia dla niej. Jej mama, czyli moja babcia, była dla mnie wspaniała. To jest najpiękniejsza miłość, jaką pamiętam - tych kilka lat dzieciństwa z babcią, ale może wobec mamy nie była taka? Nie wiem tego
W długim i szczerym wywiadzie Górniak opowiedziała też m.in. o swoim małżeństwie z Dariuszem Krupą oraz jego aktualnej relacji z ich synem Allanem. Zobacz cały odcinek "Portretu" z Edytą Górniak powyżej!