Eric Dane w ostatnim wywiadzie mówił o walce z nieuleczalną chorobą: "Nie mam powodu, żeby być w dobrym humorze"
Eric Dane nie żyje, aktor znany z serialu "Chirurdzy" zmarł w wieku 53 lat. Cierpiał na stwardnienie zanikowe boczne (ALS). W ostatnim wywiadzie mówił o swoim podejściu do choroby i o tym, dlaczego stara się poszerzać świadomość na jej temat. W listopadzie ubiegłego roku sfotografowano go po raz ostatni.
Nie żyje Eric Dane. Aktor znany z seriali takich jak "Chirurdzy" czy "Euforia" zmarł w wieku 53 lat. Odszedł w gronie najbliższych - żony i córek. Gwiazdor cierpiał na nieuleczalną chorobę - stwardnienie zanikowe boczne (ALS). Schorzenie w początkowym stadium ogranicza zdolność poruszania się, a ostatnim jego etapem jest utrata możliwości oddychania.
Bożena Dykiel nie żyje. Kultowa aktorka miała 77 lat
Eric Dane o chorobie
W kwietniu ubiegłego roku Dane powiedział publicznie o diagnozie. Mimo to pozostawał aktywny zawodowo. Pod koniec ubiegłego roku wziął udział w panelu dyskusyjnym organizowanym przez "Giving Tuesday". Opowiedział wówczas o doświadczeniu wcielania się w rolę osoby zmagającej się z tym samym schorzeniem. Podkreślał też, że cieszy się, że może zachować "pogodnego ducha w obliczu czegoś tak strasznego".
Nie mam powodu, żeby być w dobrym humorze o żadnej porze, w żadnym dniu. Nie sądzę, żeby ktokolwiek miał mi za złe, gdybym poszedł na górę do sypialni, wpełzł pod kołdrę i spędził następne dwa tygodnie płacząc. Byłem trochę mile zaskoczony, gdy zdałem sobie sprawę, że tak nie jest, bo byłem przekonany, że to będę ja - wyznał.
Podczas ostatniego wywiadu, jakiego udzielił, wspominał także o tym, jak ważne jest, by publicznie mówić o doświadczeniu walki z nieuleczalną chorobą.
Dbam o to, żeby ludzie wiedzieli, czym jest ALS i na czym polega, a co ważniejsze, co możemy zrobić, aby z nim walczyć i poprawić sytuację, ponieważ jest ona tak wyboista i pełna przeszkód, biurokracji i innych bzdur, które próbujemy przebrnąć, aby dotrzeć do miejsca, w którym zaczniemy pracować nad rozwiązaniem - mówił wówczas.
W listopadzie ubiegłego roku aktor został zauważony przez paparazzi na lotnisku. Przemieszczał się wtedy po terminalu na wózku. Okazało się, że to jego ostatnie zdjęcie.