Ewa Wachowicz po dokumencie o Kotlarskiej znów DOSTAŁA GROŹBY OD STALKERA: "W ciągu tygodnia miał postawione zarzuty"
Ewa Wachowicz była niepokojona przez stalkera. To nie był zresztą pierwszy raz - celebrytka zdradziła szczegóły nowej sprawy i pochwaliła krakowską policję za szybką reakcję.
Ewa Wachowicz zdobyła rozgłos jako jedna z najpiękniejszych Polek - nie bez przyczyny to jej skroń udekorowano koroną Miss Polonia 1992. Szybko zyskała ogólnopolską popularność i wciąż bryluje w polskim show-biznesie. Ma własny program kulinarny na antenie Polsatu, zasiadała w jury programu "Top Chef", brała również udział w "Tańcu z gwiazdami" i muzycznym show "Tylko nas dwoje. Just The Two Of Us".
W 2025 ukazał się dokument "Zabić Miss" o Agnieszce Kotlarskiej, Miss Polonia 1991, która tragicznie zginęła zadźgana przez swojego stalkera. Ewa Wachowicz również wypowiedziała się w programie i opowiedziała o własnych doświadczeniach - też była prześladowana. Wyznała, że regularnie otrzymywała listy z zakładu karnego: jeden z osadzonych zakochał się w niej na zabój. Stalker przychodził nawet pod jej dom.
Rodzice zbierali te listy, bo bali się przez całą sytuację z Agnieszką Kotlarską. Dlatego tata je wszystkie trzymał. One przychodziły do nas do domu. Tata się bał, że gdyby coś się wydarzyło, to mamy ślad, że taka sprawa istniała i skąd one przychodziły. Starałam się w tamtym okresie nie chodzić nigdzie sama
Ewa Wachowicz MIAŁA STALKERA
Podczas najnowszej ramówki Polsatu celebrytka udzieliła wywiadu dla Świata Gwiazd. Opowiedziała w nim, że całkiem niedawno ponownie była prześladowana przez stalkera.
W tym czasie, kiedy pojawił się film dokumentalny o Agnieszce, jednocześnie ja też miałam groźby i karalne i byłam na policji. [...] Policjant mówi: "to niewiarygodne, bo wczoraj oglądałem dokument Zabić Miss, a pani dzisiaj do mnie przychodzi z taką sprawą". Nie ukrywam, że krakowska policja absolutnie stanęła na wysokości i w ciągu tygodnia sprawca miał postawione zarzuty - tłumaczyła.
Gwiazda podkreśliła, że bardzo przejmowała się całą sytuacją - doskonale wiedziała, że stalkerzy potrafią być diabelnie niebezpieczni. Położyła też duży nacisk na alarmowanie o takich sytuacjach i wskazała na przykry los Agnieszki Kotlarskiej, która niestety tej czynności zaniechała.
To są takie rzeczy, o których się nie opowiada. [...] Ja sama to bardzo mocno przeżyłam. [...] Ten dokument miał ogromną oglądalność na całym świecie. Agnieszka tego nie zgłosiła. A być może, gdyby to zgłosiła, byłoby inaczej