Faustyna Fugińska, znana w sieci jako Fausti, to pochodząca z Kielc influencerka i wokalistka. Popularność przyniósł jej wygrany program Friza "Twoje 5 minut", z którego trafiła wprost do internetowego giganta - grupy Genzie. Dziś buduje solową karierę: działa w social mediach, realizuje kampanie reklamowe i nagrywa hity. Media i fani krok po kroku śledzą nie tylko jej zawodowe ruchy, ale też życie prywatne - od głośnego rozstania z Kubą Brzezińskim, przez krążące plotki o kolejnych relacjach, aż po internetowe spory i dramy w środowisku influencerów.
WIDEO20-letnia tiktokera kupiła 3 mieskzania w Hiszpanii! Wiemy, za ile!
Fausti żali się na obsługę w sklepie budowlanym
Ostatnio Faustyna poinformowała, że po kilku miesiącach przerwy znów zamierza regularnie nagrywać na YouTube. Zakomunikowała o tym, publikując zdjęcie z działu z farbami, sugerując, że szykuje odcinek remontowy. 26-latka jeszcze nie zdążyła opublikować vloga, a fragmenty nagrań z jej wizyty w jednym ze sklepów budowlanych już krążą po sieci. Niestety, blondwłosa twórczyni internetowa znów udowodniła, że nie jest najostrzejszą kredką w piórniku. Wszak udała się do budowlanej sieciówki na chwilę przed zamknięciem i zdziwiła się, że nie została obsłużona tak, jakby tego oczekiwała. Na TikToku pojawiło się wideo, na którym opowiedziała o "skandalicznym" zajściu. Influencerka nie tylko miała problem ze znalezieniem farby, ale i nie potrafiła porozumieć się z pracownikiem sklepu i zadać mu pytań, które zdecydowanie pomogłyby jej szybciej wybrnąć z sytuacji.
Zapytałam, czy jest ten kolor dostępny i on mi powiedział: "No, mamy tutaj mieszalnik farb, kolorów". I tyle. Nic więcej nie powiedział. I ja nie zrozumiałam, że to się tak szybko robi, bo nie przeczytałam tej informacji, gdybym wiedziała, to od razu bym ją wzięła. Szukam podobnego koloru do tego i wołam chłopa, pytam, gdzie znajdę tę farbę w tym kolorze bordowym, podobnym, tylko tutaj na półkach. Tak z trzy razy go wołałam. (...) Zostało pięć minut do zamknięcia sklepu, podeszliśmy do tego stanowiska, żeby zrobić tę farbę w pięć minut i chłop uciekł - relacjonowała niezadowolona.
A akurat byśmy mieli te pięć minut i zdążyłby to zrobić. Bo jak jest napisane, że pięć minut i gotowe, to pewnie trzy minuty i gotowe - wtórował jej mężczyzna zza kamery.
No, ale wiesz, byłam tam 20 minut wcześniej - dodała Fugińska, na co jej towarzysz podsumował:
Ja uważam, że zostałaś bardzo źle potraktowana jako klientka.
Internauci psioczą na Fausti
Pod postem zaroiło się od komentarzy. Choć byli tacy, którzy współczuli gwiazdce, znaczna większość opowiedziała się po stronie pracownika, zarzucając Faustynie typową dla znanych twarzy "odklejkę".
Nie chciał zostać dłużej w pracy i jej pomóc, szok; Pięć minut do zamknięcia to już się do kasy idzie i wychodzi; Nie ma to jak jechać do sklepu przed jego zamknięciem; Oni to serio świadomie wstawili? Przecież to szczyt bezczelności; Ojej, jaka księżniczka, było jeszcze przyjechać minutę przed zamknięciem!; Ale odklejka, było wcześniej przyjść na zakupy; No, chłop miał trochę racji. Na zakupy nie przychodzi się pięć minut przed zamknięciem i tyle w temacie. Kto prawdziwej pracy na etacie nie widział, ten nie zrozumie - rozpisywali się wzburzeni użytkownicy.
Zostalibyście dla Fausti dłużej w pracy?