Historyczny sukces Alicji Szemplińskiej przyćmiony przez polskich jurorów i ich 12 punktów dla Izraela: "Za taką bezmyślność - ZERO PUNKTÓW" (OKIEM PUDELKA)

Mijający tydzień obfitował w eurowizyjne emocje, ale nie wolno przy tym wszystkim zapomnieć o skandalicznych słowach, które powinno zakończyć dogorywającą karierę pewnego doktorka. Kto zasłużył na pochwałę, a kto na cięgi? Sprawdźcie w naszym podsumowaniu "Okiem Pudelka"!

Najgłośniejsze wydarzenia tygodnia "Okiem Pudelka"Najgłośniejsze wydarzenia tygodnia "Okiem Pudelka"
Źródło zdjęć: © Getty Images, KAPiF
Piotr Grabarczyk "Grabari"

Fantastyczna Alicja Szemplińska na Eurowizji

Za nami 70. Konkurs Piosenki Eurowizji i fenomenalny występ Alicji Szemplińskiej, która oczarowała jurorów swoim fantastycznym wokalem i nienaganną prezencją sceniczną. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że wejście do finału będzie szczytem możliwości Polki, tymczasem na tle eurowizyjnej tandety, fałszów i jarmarcznej stylistyki, Alicja z "Pray" okazała się diamentem, obok którego ciężko było przejść obojętnie. Historycznie wysokie noty od jurorów nie przełożyły się niestety na wsparcie od publiczności, która żenująco nisko oceniła występ Polki, ale w świetle tego, w czym zazwyczaj gustują fani Eurowizji, to możemy odebrać to jako komplement... Alicja zajęła ostatecznie 12. miejsce, choć nie ma wątpliwości, że pierwsza dziesiątka się jej po prostu należała. A dla nas i tak wygrała!

Niestety, świetny występ Szemplińskiej i historyczny odbiór jej występu przez jurorów został przyćmiony przez kontrowersje wokół polskiego jury, które zdecydowało się nagrodzić maksymalną ilością punktów reprezentację Izraela. W obliczu politycznych napięć i nawoływań do bojkotu Izraela za jego działania wojenne na terytorium Palestyny, taki gest był skazany na, delikatnie mówiąc, falę krytyki. Na skład jurorski, który w tym roku rozdysponowywał punkty, składali się Eliza Orzechowska, Filip Kuncewicz, Jasiek Piwowarczyk, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida oraz Maurycy Żółtański. Eksperci eurowizyjni, fani konkursu, a także wiele osób ze świata muzyki jasno określa 12 punktów dla Izraela jako "wstyd" i ciężko się z tym nie zgodzić... Czeka na nas teraz pewnie festiwal żenady w postaci gorących tłumaczeń o odkładaniu politycznych animozji na bok, "skupianiu się na muzyce" i byciu neutralnym. Za taką bezmyślność przyznaję okrągłe 0 punktów.

Kayah kontra Justyna Steczkowska

Wprawione w wyłapywaniu dram Oko Pudelka nie może jednak nie wspomnieć o tym, co zdążyło wydarzyć się jeszcze przed Eurowizją. Głos zabrała bowiem Kayah, która zarówno online, jak i w jednym z wywiadów, rozpływała się nad Alicją Szemplińską i jej talentem, ale przy okazji postanowiła wbić szpilę innej koleżance z branży. Oceniając wokalne popisy Alicji, Kayah mimochodem wspomniała o tym, że nasza reprezentantka robi wrażenie "bez tanich wygibasów i latania w przestworzach". Internauci szybko uznali jako przytyk w stronę Justyny Steczkowskiej, która przed rokiem dała efektowny show, pełen "wygibasów i latania właśnie. Wokalistka szybko zareagowała na niezbyt miłą wypowiedź koleżanki i zwróciła uwagę, że "tanie wygibasy" to efekt mozolnych przygotowań i ciężkiej pracy wielu osób.

Fani szybko zwrócili uwagę, że jak na kogoś, kto szumnie śpiewa "Ramię w ramię", Kayah nie wykazała się specjalną solidarnością, a górę najwyraźniej wzięły dawne animozje. Przed dziesięcioma laty Steczkowska miała już zagrać jej na nerwach, gdy zdecydowała się na projekt muzyczny inspirowany bałkańskimi rytmami, co Kayah odebrała rzekomo jako próbę skopiowania jej kultowej współpracy z Goranem Bregoviciem. Jeśli wierzyć ówczesnym doniesieniom tabloidów, piosenkarka ponoć nawet pogodziła się z muzykiem, byle tylko zrobić Steczkowskiej na złość. I to są właśnie efekty niepotrzebnych złośliwości - historia zaczyna żyć własnym życiem, często daleko od prawdy, a ostatecznie zawsze przegrywa ten, który atakuje pierwszy, bo to jemu przypisuje się zazdrość, zgorzknienie i frustrację. Polska scena jest wystarczająco duża, aby pomieścić i Kayah, i Steczkowską, i Alicję Szemplińską, ale zdecydowanie za mała na tyle negatywnych emocji... Czekamy na pojednanie, a najlepiej wspólne wygibasy na scenie!

Krzysztof Gojdź i jego rasistowski popis u Żurnalisty

Często mówi się, że to media próbują zniszczyć czyjąś karierę i robią wszystko, aby pogrzebać doszczętnie celebryckie żywoty. Czasami jednak mamy do czynienia z efektownym medialnym samobójstwem, a zjawisko to doskonale obrazuje ostatni "popis" Krzysztofa Gojdzia. Samozwańczy lekarz gwiazd, antyreklama chirurgii plastycznej i bajkopisarz zawitał do podcastu innego Dyzmy polskiego show-biznesu czyli Żurnalisty, gdzie zafundował słuchaczom imponującą lewitację nad ziemią i rasistowski wyrzyg do mikrofonu. Populistyczny bełkot udekorował fantazjowaniem o sypianiu z kobietami, co sprowokowało jego rzekomego (wkrótce byłego?) męża do reakcji w sieci - mężczyzna opublikował nagranie z ich ceremonii ślubnej i odesłał do amerykańskiego rejestru małżeństw. Kto interesuje się polskim show-biznesem, ten w cyrku się nie śmieje...

Postawa Gojdzia nie powinna dziwić - w końcu taki jest amerykański i hollywoodzki, a to właśnie stamtąd przychodzi trend podupadających na karierze gwiazdek, które w pogoni za atencją i jakimkolwiek "istnieniem" w przestrzeni publicznej, zwracają się ku taniej kontrowersji i schlebianiu najniższym instynktom sfrustrowanego niskim poziomem życia społeczeństwa. Cóż, Gojdź tak naprawdę nigdy się nawet nie zaczął, a już jest skończony. RIP.

Alicja Szemplińska
Alicja Szemplińska © KAPiF | CHRISTIAN BRUNA
Kayah
Kayah © KAPiF | KAPIF.pl
Kayah
Kayah © KAPiF | KAPIF.pl
Justyna Steczkowska
Justyna Steczkowska © KAPiF | KAPIF.pl
Krzysztof Gojdź
Krzysztof Gojdź © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą