Jeffrey Epstein nie chciał zostawić ukochanej z niczym. Zapisał jej m.in. 50 MILIONÓW, "Wyspę Pedofilów" i pierścionek z diamentem
Jeffrey Epstein na 2 dni przed śmiercią spisał testament, w którym oczywiście uwzględnił ówczesną ukochaną. Karyna Shuliak, bo o niej mowa, miała dostać 50 milionów dolarów oraz kilka nieruchomości i ruchomości, ale musiała obejść się smakiem.
W piątek wieczorem kilka znanych osobistości znów miało kiepski dzień. Wszystko z racji odtajnienia przez Departament Sprawiedliwości USA kolejnej tury akt związanych ze sprawą skompromitowanego miliardera Jeffreya Epsteina. Przewinęło się tam sporo szokujących informacji i mowa nie tylko o głośnym zdjęciu Andrzeja Mountbattena-Windsora.
Zobacz: Książę Andrzej na nowych SZOKUJĄCYCH zdjęciach z akt Epsteina. Royals klęczy NAD KOBIETĄ (ZDJĘCIA)
Ujawniono testament Jeffreya Epsteina
Od kilkunastu godzin media rozkładają nowe informacje o sprawie Epsteina na czynniki pierwsze. Jednym ze szczegółów, które przewinęły się w odtajnionych aktach, jest jego testament. Chyba mało kto już pamięta, że ostatnią partnerką przestępcy seksualnego była niejaka Karyna Shuliak, która miała spędzić u jego boku nawet 8-10 lat. Od czasu jego śmierci rzadko jest widywana publicznie.
Materiały z prywatnej wyspy Jeffreya Epsteina
Według dokumentów Epstein w ostatniej chwili zadbał o to, aby zabezpieczyć finansowo ważne dla niego osoby. Tak było i w przypadku Karyny, której chciał zostawić m.in. 50 milionów dolarów, 33-karatowy diamentowy pierścionek, "Wyspę Pedofilów", posiadłość w Nowym Jorku i nieruchomości usytuowane w Paryżu i na Florydzie. Czy tego chcemy, czy nie, było go na to stać, bo jego fortunę szacowano na aż 288 milionów dolarów.
Epstein życzył sobie, aby po śmierci jego dorobek życia, kawałek po kawałku, trafił do łącznie 44 beneficjentów. Ghislaine Maxwell, jego "przyjaciółka", która obecnie odsiaduje karę 20 lat więzienia, miała na przykład dostać "zaledwie" 10 milionów. Tak się jednak nie stało, a po przejęciu majątek Jeffreya, którego wspomniani beneficjenci, w tym Karyna, ostatecznie nie dostali, służy m.in. do wypłaty odszkodowań ofiarom, o co chyba nikt nie powinien mieć pretensji. "Daily Mail" donosi, że obecnie pozostało wciąż 127 milionów do rozdysponowania.
Warto wspomnieć, że pochodząca z Białorusi Shuliak była ostatnią osobą, z którą Epstein miał rozmawiać przez telefon przed śmiercią. 11 dni wcześniej odwiedzała go natomiast w Metropolitan Correctional Center, a w 2019 roku była wśród osób, które znajdowały się na pokładzie prywatnego odrzutowca Epsteina w momencie aresztowania miliardera.