Kamil Sipowicz wspomina ostatnie chwile Kory: "Trzymaliśmy się za ręce. Byli przyjaciele, rodzina i zwierzęta"
Kamil Sipowicz pojawił się w programie radia RMF FM. W trakcie rozmowy opowiedział o chorobie i śmierci Kory, która stoczyła walkę z nowotworem. Wdowiec ujawnił, jak wyglądały ostatnie chwile jej życia.
Kora zmarła w lipcu 2018 roku. Pięć lat wcześniej zdiagnozowano u niej rozsianego raka jajnika z przerzutami do otrzewnej. Liderka zespołu Manaam zapisała się w historii jako jedna z najbardziej charakterystycznych gwiazd w Polsce. Dziś pamięć o niej pielęgnuje jej drugi mąż Kamil Sipowicz.
Wdowiec nie stroni od szczerych wywiadów. Niedawno wyznał Kozaczkowi, że wrzucił prochy Kory do jeziora i się w nich wykąpał. W najnowszej rozmowie z Pauliną Sawicką dla RMF FM wrócił natomiast do chwil związanych z chorobą i śmiercią żony. Kamil przyznał, że była to ogromna walka.
Udało nam się wywalczyć pięć lat życia. Kiedy ktoś słyszy diagnozę nowotworu, dostaje dwie złe wiadomości. Pierwszą, że jest chory. Drugą, że musi się zmierzyć z systemem - tłumaczył.
ZOBACZ TAKŻE: Kora była w "toksycznym związku" z Ryszardem Terleckim. Jak się z niego uwolniła? "Zdradziłam go"
Mamy NIEPUBLIKOWANE zdjęcie Rozenek-Majdan z młodości! "Żałuję, że Radek nie poznał tej ekipy"
Kamil Sipowicz otwiera się na temat śmierci Kory
Wykonawczyni hitu "Kocham Cię, Kochanie moje" zmarła w swoim domu, który znajduje się na Roztoczu. W ostatnich chwilach była otoczona najbliższymi. Kamil Sipowicz przy okazji wspomnianej rozmowy opowiedział, jak wyglądało pożegnanie z żoną.
Kiedy Kora odchodziła, trzymaliśmy się wszyscy za ręce. Byli przyjaciele, rodzina i zwierzęta. Byliśmy razem do końca - wyznał.
ZOBACZ TAKŻE: Kora doczekała się dwóch synów. Dorośli dziś Szymon i Mateusz długo nie wiedzieli, że mają różnych ojców
Wdowiec nie ukrywał, że bardzo przeżył odejście ukochanej. Po śmierci Kory wybrał się w samotną podróż po Europie, co miało mu pomóc uporać się z depresją. Z czasem 72-latek zmienił swoje podejście do kwestii śmierci czy przemijania.
Po śmierci Kory miałem bardzo głęboką depresję. Byłem w rozpaczy. Jeździłem przez Hiszpanię, Francję, Portugalię. Byłem w takim dziwnym stanie, jakby w transie. Szukałem czegoś, choć sam nie wiedziałem, czego. Osoba chora może umrzeć wcześniej, ale każdy z nas zmierza w tym samym kierunku. Ona po prostu jest bliżej mety - stwierdził podczas rozmowy dla RMF FM.