Kobieta ocalała z wyspy Epsteina opisała, jak ZAATAKOWAŁ ją na pokładzie samolotu. "Zdałam sobie sprawę, że Ci ludzie mogą mnie zabić"
Ocalała z wyspy Epsteina, Juliette Bryant, udzieliła wywiadu dziennikarce Sky News. Podczas rozmowy, ze łzami w oczach, opisała atak na pokładzie prywatnego samolotu przestępcy seksualnego. Zdradziła również, że patrzyły na to pracujące dla niego kobiety.
30 stycznia Departament Sprawiedliwości USA odtajnił kolejną część akt związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina. Dokumenty rzucają nowe światło na działalność przestępczą skompromitowanego finansisty. Na jaw wychodzą także nieznane dotychczas szczegóły jego relacji ze znanymi osobistościami, wśród których nie brakuje przedstawicieli rodzin królewskich. W mediach najgłośniej jest jednak o przyjaźni z byłym księciem Andrzejem.
Wielkie gwiazdy w aktach Epsteina. Brały udział w jego przestępstwach? Wyjaśniamy!
Ocalała z ataku Epsteina opowiedziała o wydarzeniach na pokładzie samolotu
Jedna z ocalałych z wyspy Epsteina udzieliła wywiadu dziennikarce Sky News. Juliette Bryant została "zrekrutowana" w 2002 roku z Kapsztadu. Była wówczas studentką pierwszego roku i aspirującą modelką. Podczas rozmowy, ze łzami w oczach, opisała atak na pokładzie należącego do przestępcy samolotu nazywanego "Lolita Express".
Poklepał krzesło obok siebie... a ja usiadłam tam. To była bardzo dezorientująca sytuacja dla młodej osoby. Kiedy samolot wystartował, zaczął mnie siłą dotykać między nogami, a ja po prostu spanikowałam i nagle zdałam sobie sprawę – o Boże, moja rodzina już mnie nie zobaczy, ci ludzie mogą mnie zabić, rozumiesz? - wyznała ze łzami w oczach, po czym dodała, jak zachowywały się wówczas kobiety pracujące dla Epsteina:
One się śmiały. Byłam naprawdę przerażona.
Juliette wyznała również, że nie została "oddana" innym mężczyznom, ale była wielokrotnie gwałcona przez Epsteina.
Widywałam go podczas lunchu, śniadania i kolacji, a potem wzywano mnie do jego pokoju. Poza tym nie spotykałam go zbyt często, ponieważ zawsze był zajęty pracą. Spędzałam tam dużo czasu sama. Siedziałam przy basenie lub czytałam książki, a w kuchni znalazłam aparaty fotograficzne jednorazowego użytku, które bardzo mi się spodobały, więc robiłam zdjęcia, przebywając tam - opisywała.
Podczas wywiadu ocalała opisała też, w jaki sposób uniemożliwiono jej ucieczkę.
Nie było możliwości ucieczki. Mieli mój paszport, a gdy wylądowaliśmy na jednej z wysp karaibskich, zabrano nas helikopterem na jego wyspę. Nie było żadnej możliwości ucieczki. Nie jestem wystarczająco silna, aby odpłynąć. Nie byłabym w stanie stamtąd odpłynąć - wyznała.
Juliette pozostawała w kontakcie z Epsteinem do 2017 roku. Jak twierdzi, pisała do niego maile, będąc pod wpływem alkoholu i w momentach załamania. Nawet po odesłaniu miała czuć, że przestępca ją obserwuje.
Zawsze wysyłałam e-maile, gdy byłam pod wpływem alkoholu lub przeżywałam załamanie nerwowe... Zawsze czułam, że on mnie obserwuje i dlatego wysyłałam wiadomości - mówiła.
Zobacz także: Lekarz obecny przy sekcji zwłok Jeffreya Epsteina twierdzi, że ten nie zginął przez powieszenie i wskazuje INNĄ PRZYCZYNĘ!