Koledzy z czasów studiów wspominają Michała S.: "Zamiast się bawić, zakładał słuchawki i słuchał muzyki"

Koledzy ze studiów Michała S. opisują go jako osobę nieporadną i z problemami słuchowymi. Razem studiowali agrochemię na Uniwersytecie Gdańskim. "Nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że to właśnie on mógł dopuścić się takiej zbrodni i zabił 13-letnią Izę" - opowiadają. Wspomnieli o jego problemach zdrowotnych.

Koledzy wspominają Michała S. z czasów studiówKoledzy wspominają Michała S. z czasów studiów
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Kokosimo

Michał S., oskarżony o zabójstwo 13-letniej Izy Strzałkowskiej z Gdyni, wzbudził ogromne emocje w całym kraju. Pomimo że mężczyzna nigdy wcześniej nie popadł w konflikt z prawem, teraz grozi mu dożywocie.

Informacja, że to właśnie 37-letni mężczyzna jest podejrzany o morderstwo 13-letniej dziewczynki sprzed 15 lat, była ogromnym zaskoczeniem dla osób, które go znały. Z jednym z jego dawnych kolegów ze studiów rozmawiała detektyw Anna Trojanowska. Obaj uczęszczali na kierunek agrochemia. Byli znajomi przyznają, że do dziś nie potrafią pogodzić wspomnień o Michale S. z poważnymi zarzutami, jakie zostały mu postawione.

Nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że to właśnie on mógł dopuścić się takiej zbrodni - mówią.


WIDEO
Fagata zabiera głos po decyzji o ekstradycji Stuu do Polski


Nieporadność i problemy zdrowotne Michała S.

Według relacji znajomych dla "Faktu", Michał S. był osobą wycofaną i mało bystrą, zmagającą się z poważną wadą słuchu. Praktycznie nie słyszał na jedno ucho, co znacząco wpłynęło na jego codzienność. Często otrzymywał pomoc od matki i siostry, które regularnie do niego dzwoniły, troszcząc się o jego codzienne obowiązki.

Michał S. praktycznie nie słyszał na jedno ucho, natomiast na drugie słyszał jedynie w ograniczonym stopniu, co wpływało na jego codzienne funkcjonowanie - opowiada znajomy 37-latka.

Relacje z innymi podczas studiów

Znajomi z czasów studiowania agrochemii na Uniwersytecie Gdańskim opowiadają, że Michał S. był człowiekiem raczej spokojnym, nierzadko unikał imprez towarzyskich na rzecz słuchania muzyki i czytania książek fantasy. Pomimo tego miał związek, w którym wykazywał się zaangażowaniem.

Jak wynika z relacji jednego z jego kolegów, Michał S. rzadko poruszał temat swojego życia rodzinnego. Znajomi wiedzieli jednak, że mógł liczyć na bardzo silne wsparcie matki i siostry, które pozostawały z nim w stałym kontakcie i interesowały się nawet najbardziej prozaicznymi sprawami dnia codziennego.

Dzwoniły i pytały, czy zrobił zakupy, ugotował obiad i jak radzi sobie na co dzień. Najbliżsi w dużym stopniu po prostu go wyręczali i otaczali troską - mówi jeden z kolegów.

Osoby, które znały go z tamtego okresu, wspominają, że nie sprawiał wrażenia człowieka konfliktowego ani skłonnego do agresji. Choć brał udział w spotkaniach towarzyskich i imprezach, podczas których spożywano alkohol, według znajomych nigdy nie zachowywał się w sposób budzący niepokój ani nie dawał powodów, by przypuszczać, że może mieć skłonności do przemocy. W czasie studiów częściej otaczał się kobietami, jednak były to przede wszystkim relacje koleżeńskie. W tym okresie pozostawał także w związku, choć nie z kobietą, która później została jego żoną - przyszłą małżonkę poznał dopiero kilka lat później.

Michał bardzo o nią dbał, robił zakupy, gotował obiady i angażował się w codzienne obowiązki. Pamiętam, że podczas wymiany studenckiej w Bydgoszczy, gdzie przez dwa lub trzy semestry mieszkał z innymi studentami w jednym pokoju, nie zawsze brał udział w organizowanych imprezach. Często zamiast się bawić, zakładał słuchawki i słuchał muzyki, choć z racji wspólnego zakwaterowania przebywał w tym samym pomieszczeniu. Dużo czytał, szczególnie książki o tematyce fantasy - opowiada jego znajomy.

Zmiany po zabójstwie

Koledzy zauważyli, że po wakacjach 2011 r., kiedy to doszło do zabójstwa Izy, Michał S. zaczął się zmieniać. Intensywnie biegał i coraz rzadziej odwiedzał rodzinny dom. Stał się bardziej wrażliwy na krytykę i emocjonalnie niestabilny, co przyczyniło się do trudnych sytuacji na studiach.

Jeden z kolegów wspomina wydarzenie z czasów studiów, kiedy Michał S. wystąpił do wykładowcy z prośbą o unieważnienie egzaminu. Uzasadniał to tym, że część studentów miała wcześniej poznać pytania egzaminacyjne. Kiedy pozostali dowiedzieli się, że to on zgłosił sprawę, doszło do konfrontacji z grupą. Według relacji świadka, podczas tej sytuacji Michał S. rozpłakał się. Był również bardzo aktywny na studenckich forach i grupach internetowych, gdzie często zabierał głos i starał się zaznaczyć swoją obecność. Kilka miesięcy po zabójstwie Izy jego aktywność w sieci wyraźnie jednak zmalała. Znajomi ze studiów zapamiętali go jako osobę, która nie wyróżniała się szczególnymi zdolnościami, ale była sumienna i przykładała się do nauki.

Śledztwo w sprawie Michała S. nadal trwa. Podczas przesłuchań przyznał się do winy, ale nie zdecydował się na złożenie wyjaśnień. Przypuszczenia o jego winie spotykają się z zaskoczeniem otoczenia, które dotąd znało go jako osobę spokojną i unikającą przemocy. Los Michała S. i jego przyszłość pozostają w rękach wymiaru sprawiedliwości. Mężczyźnie grozi dożywotnia kara więzienia.

Koledzy wspominają Michała S. z czasów studiów
Koledzy wspominają Michała S. z czasów studiów © Materiały prasowe
Koledzy wspominają Michała S. z czasów studiów
Koledzy wspominają Michała S. z czasów studiów © Facebook
Koledzy wspominają Michała S. z czasów studiów
Koledzy wspominają Michała S. z czasów studiów © Pomorska policja
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą