Kora nie zostawiła testamentu, przez co jej drugi mąż ma problemy. "Muszę bardzo często odwiedzać sądy"
Kamil Sipowicz, drugi mąż Kory, wyznał, że wokalistka nie sporządziła testamentu, przez co on sam zmaga się z problemami prawnymi i regularnie musi stawiać się w sądzie.
Kora odeszła w lipcu 2018 roku. Pięć lat wcześniej zdiagnozowano u niej raka jajnika z przerzutami do otrzewnej. Pamięć o niej pielęgnuje jej drugi mąż, Kamil Sipowicz, który nie unika szczerych rozmów na temat żony. W rozmowie z portalem Kozaczek przyznał, że prochy Kory zostały umieszczone w pięciu urnach, z których każda trafiła w inne miejsce.
Rozdysponowałem je. Dostała je rodzina. Dostała siostra, synowie, przyjaciółka. Przyjaciółka rozsypała do Atlantyku, do jeziora Wulpińskiego. Myśmy wysypali na Roztoczu oczywiście. Jeszcze w kilka miejsc
Kora: "Pod wpływem stresu robię się potwornie agresywna"
Kora nie zostawiła testamentu. Kamil Sipowicz ma problemy
Pod koniec życia Kora sformalizowała związek z Kamilem Sipowiczem. Wokalistka nie sporządziła jednak testamentu, a jej majątek dziedziczony jest ustawowo - co od razu wywołało problemy. Spadek po niej dziedziczą bowiem trzy osoby: wspomniany Kamil Sipowicz, ich syn Szymon oraz starszy syn Kory z pierwszego małżeństwa, Mateusz Jackowski.
Podział majątku okazał się skomplikowany, bo obejmuje także prawa autorskie do kultowych utworów artystki. To oznacza, że spadkobiercy decydują m.in. o sprzedaży licencji czy emisji piosenek i dopóki sprawa nie zostanie rozstrzygnięta w sądzie, nikt nie może czerpać zysków z twórczości Kory. Spory między bliskimi wokalistki trwają od lat, a starszy syn nie kryje żalu wobec ojczyma, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Chciałbym, żeby te sprawy sądowe zakończyły się jak najszybciej. Przecież sąd to ostateczność. Szkoda, że nie możemy po prostu normalnie porozmawiać i ustalić, co robimy dalej
Dlaczego Kora nie sporządziła testamentu? W rozmowie z RMF FM Sipowicz przyznał, że unikali rozmów o śmierci, bo sam "panicznie" bał się poruszać ten temat z żoną. Dodał również, że to nie on, a przyjaciółka powinna namawiać ją do tego.
Ta śmierć była cały czas między nami, to po co jeszcze o niej gadać, prawda? Jak żeśmy z nią walczyli? No ona była z tyłu umysłu. Po co werbalizować, prawda? (...) Nie ten, który się zajmuje, jest blisko i jest w pewnym sensie cały czas pod linią ostrzału
Teraz, z powodu braku testamentu, Sipowicz zmaga się z problemami prawnymi i regularnie bywa w sądzie.
Nie chciałem jej martwić. Dlatego Kora nie zostawiła testamentu i jestem w tej chwili w dość przykrej sytuacji... Muszę bardzo często odwiedzać sądy. Sprawy nie zostały uporządkowane i właściwie po tej śmierci powinienem trochę odpocząć. I nie jestem w stanie odpocząć, bo no...