Krzysztof Rutkowski gorzko ocenił montaż w "Królowej przetrwania". Nie żal mu jednak żony, ponieważ, jak twierdzi, wiedziała na co się pisze, przyjmując zaproszenie do programu.
Maja Rutkowski całkiem nieźle radzi sobie w lankijskiej dżungli. Przetrwała już kilka eliminacji, a na dodatek, w odróżnieniu od większości rywalek z "Królowej przetrwania", nie zbłaźniła się na teście wiedzy. Oczywiście jej udział w show nie byłby kompletny bez kilku osobistych wyznań.
Żona Krzysztofa Rutkowskiego przyznała, że nie jest zadowolona z tego, jak montażyści przedstawili ją w programie. Myślicie, że posiadacz najbardziej oryginalnej fryzury w polskim show-biznesie stanął w jej obronie? Nic bardziej mylnego. Wyznał przed kamerami Pudelka, że... sama jest sobie winna.
To nie my jesteśmy producentami tego programu, tylko ci, którzy chcą wywołać pewnego rodzaju skandal, sytuację, która nie zawsze może nam się podobać, ale trudno. Najęłaś się na psa, szczekaj jak ci każą
- przekazał swą złotą myśl.
Celebryta wspomniał też, że "nie jest to program dla intelektualistów". Co dokładnie jego zdaniem zostało zmanipulowane? W jakich warunkach Maja nagrywała swoje wypowiedzi? Jak wyglądały jej początki w Warszawie? Zachęcamy do obejrzenia powyższej rozmowy.