Kylie Jenner i Timothee Chalamet POKŁÓCILI SIĘ na Oscarach! "Zachowujesz się jak dziecko, WIĘC SIĘ ZAMKNIJ!"
Podczas 98. ceremonii rozdania Oscarów Kylie Jenner i Timothee Chalamet mieli werbalną sprzeczkę. Do akcji zaangażowano ekspertkę od czytania z ruchu warg. Wiemy, jak Kardashianka skarciła ukochanego.
Gala oscarowa to zawsze ten moment, gdy w Dolby Theatre tłumnie zbiera się śmietanka amerykańskiego show-biznesu. Wśród gości tegorocznego wydarzenia nie mogło zabraknąć Timothee'a Chalameta, który zabrał ze sobą ukochaną, Kylie Jenner. Ten wieczór był jednak dla niego średnio udany.
Timothee i Kylie pokłócili się na Oscarach
Aktor i Kardashianka nie pokazali się razem na czerwonym dywanie, jednak oczywiście zasiedli razem na widowni. "Entertainment Tonight" uwiecznił na nagraniu, jak się wtedy zachowywali. W pewnym momencie aktor dyskretnie wykonał gest pistoleciku i zaczął do kogoś "strzelać". To zwróciło uwagę Kylie, ale chyba akurat nie było jej do śmiechu.
Zobacz także: Timothee Chalamet i jego oscarowe fiasko. "Został BRUTALNIE ZLEKCEWAŻONY. To był dla niego UPOKARZAJĄCY WIECZÓR"
Gestom pary przyjrzała się Nicola Hickling, ekspertka od czytania ruchu warg, więc zrobiło się poważnie. O ile nie wyłapała tego, co aktor powiedział do ukochanej, to już jej reakcję odczytała bez problemu. Jak informuje "The Mirror", w odpowiedzi na tłumaczenie Chalameta Kardashianka miała wywrócić oczami i skarcić go słowami:
Zachowujesz się teraz jak dziecko, więc się zamknij.
Oskarowi rekordziści. Ci aktorzy dostali najwięcej nominacji
Czyżby problemy w raju? To już wiedzą tylko sami zainteresowani. "Daily Mail" z kolei rozmówił się z Judi James, której specjalnością jest mowa ciała. I tak oto dowiadujemy się, że żart prowadzącego, w którym ten nawiązał do jego niedawnego komentarza na temat baletu i opery, nie rozbawił ani jego, ani Kylie. Wręcz przeciwnie - ponoć zrobiło się niezręcznie.
Jego policzki się uniosły, zaokrągliły i pokazał tylko górne zęby, przez co uśmiech wydaje się wymuszony. Kylie chciała go otoczyć niemal matczyną opieką, co odbiło się też w jej oczach. (...) Nie wyglądała, jakby było to dla niej komfortowe. Zaklaskała tylko raz, więc najwyraźniej chciała, żebyśmy szybko o tym żarcie zapomnieli i przeszli dalej.
Doceniacie tak dogłębną analizę?