Kylie Jenner przywędrowała na Met Galę BEZ Timotheego Chalameta. Przyczyna nieobecności aktora może zaskakiwać...
Gdy Kylie Jenner wkroczyła na czerwony dywan Met Gali, wielu fanów zastanawiało się, dlaczego u jej boku zabrakło ukochanego. Tymczasem okazuje się, że Timothee Chalamet już drugi rok z rzędu zamiast modowego święta wybrał... mecz koszykówki.
Tegoroczna Met Gala po raz kolejny przyciągnęła największe nazwiska świata mody i show-biznesu, zamieniając czerwony dywan w prawdziwe widowisko pełne odważnych i często zaskakujących stylizacji. Motyw "Fashion Is Art" sprzyjał eksperymentom, a gwiazdy prześcigały się w interpretacjach, które balansowały na granicy mody i sztuki współczesnej.
Jedną z osób, które bez wątpienia skupiły na sobie uwagę fotografów, była Kylie Jenner. Najmłodsza z córek Kris Jenner postawiła na stylizację, która sprawiała wrażenie niedokończonej - jakby pojawiła się na czerwonym dywanie w połowie ubrana. Górę jej kreacji stanowił cielisty gorset z wyraźnie zaznaczonymi, sztucznymi detalami, natomiast dół tworzyła biała, koronkowa suknia, nonszalancko podwinięta w talii.
Za nami Met Gala - kto wypadł najlepiej? Oceniamy stylizacje gwiazd!
Kylie Jenner pojawiła się na Met Gali sama. To dlatego zabrakło Timothee Chalameta
Uwagę mediów zwróciła jednak nie tylko stylizacja Kylie, ale również nieobecność jej partnera. Timothee Chalamet nie pojawił się na gali - zamiast tego spędził wieczór na trybunach podczas meczu play-offów New York Knicks w słynnej hali Madison Square Garden. Co ciekawe, to już drugi rok z rzędu, gdy aktor wybiera sportowe emocje zamiast udziału w najważniejszym wydarzeniu świata mody.
Relacja Jenner i Chalameta od początku budzi ogromne zainteresowanie. Plotki o ich relacji po raz pierwszy obiegły tabloidy już w 2023 roku. Zakochani raczej unikają nadmiernej ekspozycji i tylko sporadycznie pojawiają się razem na branżowych eventach. Mimo to, ich związek pozostaje jednym z najczęściej komentowanych w świecie show-biznesu.
Co byście wybrali - celebrycką imprezę w blasku fleszy czy sportowe emocje na meczyku?