"Gąs" znów miał przygodę. Tym razem władował się skuterem do rowu w Hiszpanii. "Szyba stłuczona". Dowbor ruszył z pomocą
Piotr Gąsowski miewał już różne przygody, ale tym razem przeszedł samego siebie. Chciał sobie skrócić drogę w Hiszpanii i władował się skuterem do rowu. Wykręcił więc numer do Dowbora i poprosił o pomoc. "Urwałem sobie lusterko, szyba stłuczona."
Piotr Gąsowski i jego podróże po świecie to niewyczerpane źródło wszelakich anegdot. Czasem relacjonuje "dramaty" prosto z pokładu samolotu i narzeka, że ktoś mu obok pośmierduje, a innym razem musi śmigać po odholowany pojazd, bo zostawił go na miesiąc na parkingu do dwóch godzin. A jeśli wciąż Wam mało, to właśnie doczekaliśmy się kolejnej historii, więc trzymajcie się mocno.
Zobacz też: Piotr Gąsowski relacjonuje kolejny lotniskowy "dramat": "Wyciągam kluczyki, a VESPY NIE MA"
"Gąs" znowu miał przygodę. "Nagle staje i robi 'puf'"
Teraz Gąs ponownie wybrał się do Hiszpanii i może dopisać do listy kolejną anegdotkę. Maciej Dowbor i Joanna Koroniewska zaprosili go do siebie, bo, jak wiecie, tam właśnie mieszkają i bardzo się lubią. Piotr wsiadł więc na skuter i chciał skrócić sobie drogę do domu pary, ale coś (a jakże) poszło nie tak.
Nie uwierzycie, co mi się wydarzyło. Siedzę sobie w Hiszpanii. Jest fajnie, cudownie, miło. Dzwoni Maciek i zaprasza do siebie. (...) Biorę skuter, zamiast wziąć samochód i decyduję się jeszcze [jechać] na skróty
Zobacz także: Piotr Gąsowski znów nagrywa współpasażerkę w samolocie, bo tym razem już nikt mu nie śmierdzi... "W samolocie PIĘKNIE PACHNIE"
Justyna Steczkowska wspomina czasy młodości: "Zwracaliśmy uwagę na śliczne dziewczynki w klasie. JA DO NICH NIE NALEŻAŁAM"
Ostatecznie Gąsowski tak sobie skrócił drogę, że zdołał... władować się do rowu. I tak oto nie musiał już jechać do Maćka, żeby się z nim zobaczyć, bo zadzwonił do niego po pomoc i ten oczywiście się zjawił.
Nikogo tu nie ma. (...) On podjeżdża pod górę i nagle staje, i robi "puf". Właśnie tak to wygląda. Wleciałem w rów, urwałem sobie lusterko, szyba stłuczona, nie mogę go wydostać.
Dowbor nie zostawił przyjaciela bez pomocy i - jak relacjonuje Gąs - "pomógł mu wyciągnąć rumaka z rowu".
Maciek i Tomek pomogli mi wyciągnąć mojego rumaka z rowu i pojechaliśmy już razem do Dowborów. To był uroczy wieczór, pełen wspomnień!
Takie przygody tylko z Gąsem
Następnym razem może lepiej zostać w domu... Co musiałoby go jeszcze spotkać, żeby to przebić?