Friz tłumaczy się z "optymalizacji podatków" i przyjęcia prawie 4 mln dotacji od państwa: "JESTEM GRACZEM, który gra według zasad ustalonych przez rządzących"
Friz wywołał sporo kontrowersji, otwarcie mówiąc o wykorzystywaniu fundacji rodzinnej jako elementu swojej strategii finansowej. W wywiadzie dla Kanału Zero youtuber podjął próbę wytłumaczenia się z "afery podatkowej". Wspomniał również o ogromnej dotacji od państwa, którą otrzymała jego spółka.
Friz przez wiele lat należał do ścisłej czołówki twórców internetowych w Polsce, jednak z czasem zaczął wykraczać poza działalność w sieci. Influencer rozwinął szeroko zakrojone przedsięwzięcia biznesowe, które przyniosły mu znaczące dochody. Szacunki dotyczące jego majątku są różne - mówi się o dziesiątkach milionów złotych, a według niektórych źródeł nawet o kwotach sięgających 150 milionów.
Wersow i Friz sprzedają willę. Chcą za nią prawie 5 milionów złotych!
Friz wywołał burzę wypowiedzią o podatkach
Jesienią ubiegłego roku sporo emocji wywołały jego wypowiedzi na temat podatków. W programie "Biznes Klasa" influencer otwarcie mówił o wykorzystywaniu fundacji rodzinnej jako elementu swojej strategii finansowej, podkreślając, że pozwala ona odroczyć zapłatę podatku od części zysków.
Nie bez powodu sobie otworzyłem fundację rodzinną, gdzie jesteś zwolniony z jakichkolwiek podatków od zysków kapitałowych, więc cała sprzedaż i kupno akcji dzieje się na mojej fundacji, gdzie nie płacę żadnego podatku od tego, co zarobię z tej sprzedaży akcji
Choć rozwiązania, o których mówił Friz, są zgodne z prawem i stosowane przez wielu zamożnych przedsiębiorców, bezpośredni sposób, w jaki o nich opowiadał, spotkał się z krytyką i wywołał dyskusję o granicach optymalizacji podatkowej.
Przypomnijmy, że fundacja rodzinna to narzędzie umożliwiające zarządzanie majątkiem i jego przekazywanie bliskim, a także odsunięcie w czasie opodatkowania niektórych dochodów - podatek pojawia się dopiero przy wypłacie środków. Mechanizm ten bywa postrzegany jako przywilej dostępny głównie dla najbogatszych, co dodatkowo podsyca debatę publiczną.
Friz tłumaczy się z "afery podatkowej"
Temat budzącej kontrowersje wypowiedzi na temat fundacji i podatków powrócił w najnowszej rozmowie Friza z Krzysztofem Stanowskim. Goszcząc w Kanale Zero, influencer przyznał, że "źle to powiedział" i "na maksa spłycił temat", podkreślając jednocześnie, że jego firma płaci podatki.
Spółka "Ekipa" przez swoją działalność z 2025 roku zapłaciła prawie 10 milionów podatków, i to nie VAT, tylko CIT. Ja na swojej spółce JTG też łącznie parę milionów. Tak że płacę wszystkie podatki, które trzeba. Uważam też, że nie warto winić gracza za to, że korzysta z zasad, które są ustalone przez tych, którzy władają grą. Ja jestem tylko pionkiem w tym wszystkim (...). Nie my ustalamy zasady, więc jedyne, co możemy robić - ty, ja i każdy kto, to ogląda - to korzystać z tych zasad
Jeżeli jest spółka z estońskim CIT, nie płacisz podatku, dopóki nie wypłacisz sobie dywidendy. Jeżeli jest fundacja rodzinna (...), rzeczywiście wtedy do momentu, kiedy chcesz użyć tych pieniędzy, masz ulgi, które ci przysługują. Jak jest 800+, to ja z tej ulgi korzystam, mam dziecko. Ja nie ustalam tych zasad. Jestem graczem, który gra według zasad, które ustalili rządzący. Przykro mi, jeżeli ktoś uznał, że to nie jest uczciwe. Wydaje mi się, że tak politycznie to poszło, a po drugie, źle to powiedziałem po prostu, na maksa to spłyciłem. No niestety, przykleiło się, że "nie płacę podatków", mimo że płacę 10 milionów
Friz o państwowej dotacji na niemal 4 miliony złotych
W tym samym wywiadzie został poruszony również temat prawie czteromilionowej dotacji od państwa, którą spółka Wiśniewskiego otrzymała na tworzenie dubbingu AI do swoich filmów. Przypomnijmy, że wątek ten powrócił przy okazji charytatywnego streamu Łatwoganga - Friz był krytykowany za "charity washing" i "pogłębianie problemu sposobu finansowania ochrony zdrowia", przez który zbiórki są często jedyną opcją realnej pomocy dla chorujących.
Dostaniesz za to łomot pewnego dnia, bo się okaże, że to wasze narzędzie jest takie sobie, albo w ogóle go nie ma, a ludzie będą mówić: Kurczę, przychodzi na zbiórkę, pokazuje d*pę, a cztery miliony wziął, jakby dał te cztery miliony, to by było bardziej fair - powiedział Stanowski.
Te pieniądze są z innego worka. Nie da się tych pieniędzy z dofinansowania dać... To jest już kwestia rządzących, tych, co ustalają te zasady, nie moja. My złożyliśmy wniosek o dofinansowanie z pieniędzy, które były przeznaczone na innowację. Wtedy, jak to składaliśmy, nie było jeszcze konkurencji
W tym momencie wtrącił się Stanowski - zapytał Friza, czy takie działanie nie jest zachłannością.
Jak zachłanność? To jest projekt, którego my potrzebujemy. Finansujemy go w połowie - jak możemy mieć jakąś pomoc w finansowaniu, to...
Pytam właśnie, czy to nie jest zachłanność? Że jak czegoś potrzebujecie, nie możecie sobie tego wyprodukować sami? - nie dawał za wygraną Stanowski.
Gdybyśmy robili rocznie 100 milionów zysku... Chyba za ten rok mieliśmy cztery
Myślicie, że dzięki tym wypowiedziom Friz zdoła odciąć się od niewygodnych tematów?