"Lotniskowy dramat" dziennikarza "Faktów": Zamiast lotu do Panamy była awaria. "Mój pech lotniczy działa niezawodnie"

Marcin Wrona nie poleciał do Panamy z powodu awarii samolotu. Korespondent "Faktów" swoimi perypetiami podzielił się w mediach społecznościowych, gdzie wspomniał o "pechu lotniczym".

Marcina Wrona nie poleciał do PanamyMarcina Wrona nie poleciał do Panamy
Źródło zdjęć: © Instagram, X
Merlot

Marcin Wrona jest dziennikarzem od lat specjalizującym się w tematyce społeczno-politycznej Stanów Zjednoczonych. Od dłuższego czasu mieszka z rodziną w Waszyngtonie, gdzie pełni rolę korespondenta "Faktów".

Wrona, ze względu na charakter swojej pracy, regularnie podróżuje, w tym także liniami lotniczymi, co 55-latek dokumentuje za pośrednictwem mediów społecznościowych. Niestety, większość jego relacji z wojaży nie ma zbyt pozytywnego wydźwięku.

Dziennikarz "Faktów" po raz kolejny utknął na lotnisku

Marcin notorycznie ma pecha do latania, o czym sam mówi z dużym dystansem. Jakiś czas temu dziennikarz stacji TVN żalił się na utrudnienia związane z dotarciem do Chicago. Samolot Wrony miał wówczas około siedmiu godzin opóźnienia.

Na tę chwilę nic nie wskazuje na to, że w najbliższym czasie wystartujemy. Nie będę pisał, co myślę o tej linii lotniczej, bo żadna z tych myśli nie nadaje się do publikacji – napisał na Instagramie.

Jak się okazuje, szczęście nie dopisało Marcinowi i tym razem. W sobotnie popołudnie korespondent miał odbyć lot do Panamy, jednak, jak można się domyślić, i tym razem nie obyło się bez komplikacji. Wrona o swoim kolejnym lotniskowym dramacie napisał na portalu X, podkreślając swój "pech lotniczy".

Bez względu na miejsce na świecie mój pech lotniczy działa niezawodnie. Dziś zepsuty samolot w Panamie – skomentował w mediach społecznościowych.

Myślicie, że to "klątwa"?

"Lotniskowy dramat" Marcina Wrony
"Lotniskowy dramat" Marcina Wrony © X
Marcin Wrona
Marcin Wrona © AKPA
Marcin Wrona
Marcin Wrona © Instagram | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą