Luka wraca do AFERY PAMPERSOWEJ i zapewnia, że jest świetnym ojcem. "Żona jest ze mnie ZADOWOLONA, córka i syn też"
Na Lukę spadła fala krytyki po tym, jak Andziaks wyznała, że jej mąż przez pierwszy miesiąc życia ich syna tylko raz podjął się zmiany pampersa. Influencer postanowił się wytłumaczyć.
Andziaks i Luka to bezapelacyjnie jedna z najpopularniejszych influencerskich par w Polsce. Szeroką rozpoznawalność przyniosła im działalność oparta na pokazywaniu w sieci swojej codzienności. Youtuberzy niemal nie rozstają się z kamerą, czemu dowodzi fakt, że na kanale Angeliki można znaleźć filmy ukazujące przyjście na świat dwójki ich dzieci.
Andziaks żałuje, że pokazuje córkę w sieci? "Jak zapytasz przeciętne dziecko, kim chce być, to co ci powie?"
Afera pampersowa z Luką
Na początku roku Andziaks i Luka zostali rodzicami po raz drugi. Tym razem urodził się im syn, który otrzymał imię Franco. W jednym z vlogów 29-latka wyznała, że przez pierwszy miesiąc życia chłopca jej mąż tylko raz zmienił mu pampersa. Jej słowa odbiły się w sieci szerokim echem, a na Łukasza spadła fala krytyki.
Luka o krytyce
Teraz, podczas Q&A na Instastories, influencer postanowił odnieść się do zamieszania. Wszystko przez pytanie jednego z obserwatorów.
Co myślisz o ostatnim hejcie na twój temat - przez poruszony wątek opieki nad Franco? - zapytał internauta.
33-latek zdecydował się na dość obszerny komentarz.
Jestem w tym świecie 10 lat. Nie ma chyba rzeczy w internecie, którą mógłbym się przejąć - zaczął, dodając:
Martwić to ja się mogę zdrowiem rodziny, rozwojem dzieci i problemami życia codziennego, a nie tym, czy ktoś coś pisze na TikToku czy w komentarzu.
Luka o tym, jakim jest mężem i ojcem
Następnie zapewnił, że najbliżsi są z niego "zadowoleni".
Żona jest ze mnie zadowolona, córka i syn (tutaj mama nadzieję) też, więc osoby, które faktycznie mogłyby mieć jakiś zarzut, są ze mną szczęśliwe. Czego mogę chcieć więcej?
Luka odniósł się również do pojawiających się w sieci nieprzychylnych głosów na temat życia, jakie prowadzą z żoną.
Często mówi się, że jesteśmy odklejeni od rzeczywistości. To chyba ja nie chcę być do niej przyklejony, skoro zdanie: "Pierwszy miesiąc nie potrzebowałam pomocy Luki, bo byłam do małego przyklejona", świadczy o tym, że jestem słabym ojcem albo że nie chcę się opiekować synem - przytoczył kontrowersyjną rozmowę z Andziaks.
Zapewnił, że rodzina jest jego całym światem.
Dzieci to mój największy skarb, a czym jestem starszy, to trochę działam, jak dziadek Jasio. Jednym uchem wpuszczam, a drugim wypuszczam. Fokus na rodzinę i rozwój, a nie na opinie piszących komentarze - napisał, na koniec apelując:
Jak spotkacie kogoś z mojego towarzystwa, to spytajcie, jakim jestem ojcem. Opinia bliskich będzie najbardziej wymierna.
I wszystko jasne?