Maciej Musiał wystawił na aukcję WOŚP... swoje towarzystwo na studniówce. Bierzecie już kredyt?
Maciej Musiał od lat wspiera Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. W ubiegłym roku aktor zaoferował swoje usługi sprzątające. Tym razem szczęśliwy zwycięzca aukcji będzie mógł zatańczyć z nim uroczystego poloneza podczas wybranej przez siebie imprezy.
Już w następną niedzielę, 25 stycznia, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra po raz 34. Tym razem zebrane setki milionów przeznaczone zostaną na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów. Choć udział w akcji deklaruje zdecydowana większość Polaków, nie brakuje też głosów sprzeciwu, również wśród znanych osób, które nie zamierzają wrzucić do puszki choćby symbolicznej złotówki.
Poza pieniędzmi zbieranymi przez wolontariuszy, niemałą część pozyskanych środków stanowią wpływy z różnego rodzaju licytacji internetowych promowanych nazwiskami gwiazd i celebrytów. Obecnie sporą popularnością cieszy się m.in. suknia ślubna wystawiona przez Wersow. Jak co roku swoją własną cegiełkę postanowił dorzucić również Maciej Musiał.
Maff o wspieraniu WOŚP i aukcji Maćka Musiała. Jej synek też korzystał ze sprzętu WOŚP!
Każdy z nas może spędzić wieczór z Maciejem Musiałem
Gwiazdor "Rodzinki.pl" w ubiegłym roku rozpalił internet do czerwoności, oferując zwycięzcy aukcji wypucowanie mieszkania na błysk w rytmie nieśmiertelnego hitu "Explosion" Kalwiego i Remiego. Jak skromnie przyznał w rozmowie z Pudelkiem, to właśnie obecność autorów przeboju zaowocowała tak wielkim sukcesem licytacji.
Nie spodziewałem się tego. Myślę, że dołączenie twórców "Explosion" robi tutaj robotę, a ich set sam w sobie jest naprawdę dużo warty
Maciej Musiał postanowił przebić samego siebie. W ramach 34. finału WOŚP zadeklarował "wspólne zatańczenie poloneza na studniówce, weselu lub pod osiedlowym sklepem". Jak możemy przeczytać w załączonym opisie, w tym celu jest nawet gotów przywdziać oryginalny strój z ekranizacji "Pana Tadeusza".
Młody aktor zapewnił, że zostawia po swojej stronie wszelkie koszty związane z transportem i noclegiem, choć śmiało przypuszczamy, że licytujący chętnie przygarnęliby go pod własnym dachem. Jak można było się spodziewać, aukcja cieszy się olbrzymim zainteresowaniem. W chwili publikacji artykułu osiągnęła ona cenę prawie 35 tysięcy złotych. Wszyscy zainteresowani mogą składać swoje oferty do 31 stycznia.
Chcielibyście podbić z nim parkiet?