Marcelina Zawadzka przygotowała się na ewakuację z Dubaju: "To wszystko jest blisko nas"
Marcelina Zawadzka relacjonuje w social mediach, jak wygląda sytuacja w Dubaju. Celebrytka wyznała, że rakiety zestrzeliwane są na jej oczach. Już przygotowała walizki na ewentualną ewakuację.
Marcelina Zawadzka jesienią ubiegłego roku obwieściła światu, że wraz z partnerem Maxem Glocknerem oraz synkiem Leonidasem wyprowadza się do Dubaju. Decyzja była podyktowana zawodowymi planami jej ukochanego.
Niestety obecnie sytuacja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest napięta. Stany Zjednoczone i Izrael w sobotę zaatakowały Iran. Z kolei Iran w reakcji na te działania zaatakował kilka amerykańskich baz w regionie.
ZOBACZ TAKŻE: Marcelina Zawadzka relaksuje się na jachcie w Dubaju: sesja w bikini, burgery z grilla i karmienie syna piersią (ZDJĘCIA)
Syn Marceliny Zawadzkiej będzie od małego uczony TRZECH JĘZYKÓW: "Mam nadzieję, że da radę"
Jak informują serwisy międzynarodowe, irański dron trafił między innymi w luksusowy hotel "Palm Hotel & Resort". W sieci pojawią się nagrania ukazujące kłęby dymu i eksplozję w Dubaju. Przeprowadzono ewakuację budynku Burj Khalifa i kilkunastu pobliskich wieżowców.
Gdy media obiegła wiadomość o wspomnianych wydarzeniach, celebrytka postanowiła opowiedzieć, co dzieje się w mieście. Zawadzka nie ukrywała, że sama też słyszała bombardowanie. Zapewniła wówczas, że wraz z rodziną jest bezpieczna.
Marcelina Zawadzka spakowała walizki. Jest gotowa na ewakuację
W najnowszych relacjach Miss Polonia ujawniła, że przygotowuje się na ewentualną ewakuację. Spakowała nawet walizki. Zawadzka podkreśliła, iż sytuacja jest dla niej wyjątkowo stresująca.
Spakowaliśmy się w razie czego. Oczywiście zostajemy w domu. Położyłam Leo spać, ale ciężko mi się oddycha, bo to jest jednak dosyć stresujące. Widzieliśmy na niebie, może to było z godzinę temu, mniej więcej co 30 sekund jakaś rakieta była zestrzeliwana na naszych oczach. Z ogródka oglądaliśmy razem z rodziną. To znaczy, byliśmy razem z rodziną i wyszliśmy zobaczyć, skąd ten huk, i kołatanie serca - mówiła.
Następnie dodała, że to wszystko dzieje się blisko miejsca jej zamieszkania.
To jest wszystko blisko nas. Co prawda, nie siejąc paniki, te rakiety nie są celowane w nas - tutaj gdzie jesteśmy: Dubaj i Emiraty, jednak są zestrzeliwane w tych okolicach. W razie czego jesteśmy przygotowani, żeby móc ewentualnie pojechać w jakąś część, która jest spokojniejsza - stwierdziła.
Na koniec Miss Polonia przyznała, że chociaż mają alternatywę wyjazdu, to obecnie wraz z rodziną zostaje w domu. Marcelina podziękowała również internautom za wiadomości i troskę.