Czym zajmują się rodzice Mai Chwalińskiej? "Sami z siebie nie mieliby na tyle pieniędzy, żeby finansować moją karierę"
Maja Chwalińska osiągnęła największy sukces w dotychczasowej karierze, awansując do ćwierćfinału Roland Garros. Za znakomity występ w Paryżu Polka zarobiła już 470 tysięcy euro. To nie tylko nagroda za świetną grę, ale także finansowy oddech.
Maja Chwalińska pisze najpiękniejszy rozdział swojej kariery, a awans do ćwierćfinału Rolanda Garrosa to nie tylko ogromny sukces sportowy, ale też finansowy przełom dla polskiej tenisistki. Za dotarcie do najlepszej ósemki turnieju 24-latka zarobiła już 470 tysięcy euro, czyli blisko dwa miliony złotych.
Maja Chwalińska o swoich początkach
Historia Chwalińskiej z rakietą rozpoczęła się w szkole – od specjalnej akcji promującej tenis. Maja nie wychowała się w rodzinie związanej ze sportem ani w środowisku, które mogło bez problemu finansować kosztowną karierę tenisową. Przez pierwsze dwa lata rodzice nie ponosili jednak kosztów zajęć.
Jak na tamte czasy, było to niespotykane. Ze strony rodziców nigdy nie czułam więc presji, by inwestycja się "zwróciła". To ja ich błagałam, by zawieźli mnie na kolejne treningi, bo tak mi się to spodobało. To było przeznaczenie - mówiła w TVPSPORT.PL.
ZOBACZ TAKŻE: Wystrojeni Andziaks i Luka lansują się z córką i niespełna PÓŁROCZNYM SYNKIEM na Roland Garros. Stylowa rodzinka? (FOTO)
Złotousta Roksana z "Hotelu Paradise" kontra polskie przysłowia: "Baba z wozu... KOŃ POD WOZEM?"
Ojciec Mai pracował jako elektryk w kopalni - obecnie jest emerytem. Mama pracuje na recepcji Centrum Sportu i Rekreacji w Dąbrowie Górniczej. Rodzina wspierała sportowe marzenia córki, lecz samodzielne finansowanie profesjonalnej kariery tenisowej byłoby niezwykle trudne.
Maja Chwalińska o kosztownym sporcie
Nie jest tajemnicą, że koszty profesjonalnego tenisa potrafią przyprawić o szybsze bicie serca. Przeloty, hotele, trenerzy, przygotowanie fizyczne i starty w turniejach pochłaniają ogromne środki. Maja podkreślała, że bez pomocy Beskidzkiego Klubu Tenisowego, Polskiego Związku Tenisowego i prywatnych sponsorów nie znalazłaby się w miejscu, w którym jest.
Moi rodzice sami z siebie nie mieliby na tyle pieniędzy, żeby finansować moją karierę - przyznała Chwalińska w TVPSPORT.PL.
Warto tu dodać, że jeszcze podczas tegorocznego Roland Garros pojawiły się obawy związane z przedłużeniem pobytu w Paryżu po kolejnych zwycięstwach. Ostatecznie wsparcia udzielił sponsor, dzięki czemu tenisistka mogła skupić się już wyłącznie na rywalizacji na korcie.
Maja Chwalińska może odetchnąć z ulgą
Awans do ćwierćfinału French Open oznaczał dla Mai Chwalińskiej nie tylko rekordową premię. To też szansa na większą stabilizację oraz spokojniejsze planowanie kolejnych miesięcy. Choć część nagrody pochłoną podatki - sukces w Paryżu znacząco poprawia sytuację finansową młodej zawodniczki.
Maja ma teraz spokój na rok. Będzie mogła regularnie grać w głównych drabinkach i spokojniej planować przyszłość - powiedział dziennikarzom w Paryżu Piotr Szczypka, menedżer tenisistki, cytowany przez TVPSPORT.PL.