Diddy znów pod lupą śledczych. Do prokuratury trafiły kolejne oskarżenia o napaść seksualną
Sean "Diddy" Combs może mieć kolejne poważne problemy z prawem. Prokuratura w Los Angeles analizuje sprawę publicysty Jonathana Haya, który twierdzi, że raper miał dopuścić się wobec niego napaści seksualnej w latach 2020 i 2021. Śledczy zdecydują teraz, czy są podstawy do postawienia nowych zarzutów.
Sean "Diddy" Combs od miesięcy pozostaje jedną z najbardziej obciążonych prawnie postaci amerykańskiego show-biznesu. Po serii pozwów, zeznań i głośnych postępowań nazwisko muzycznego potentata znów powraca na czołówki mediów w kontekście kolejnych oskarżeń. Jak ustalił portal TMZ, tym razem sprawą zajmuje się prokuratura okręgowa hrabstwa Los Angeles, do której trafiły ustalenia policji dotyczące zawiadomienia złożonego przez publicystę Jonathana Haya.
Edyta Górniak wspomina PRZEMOC w rodzinnym DOMU. "Dzisiaj, gdyby tak było, moi rodzice poszliby do więzienia"
Kolejne śledztwo w sprawie Diddy’ego. Prokuratura bada sprawę Jonathana Haya
Hay zgłosił sprawę we wrześniu 2025 roku. Początkowo zawiadomienie złożył w Largo na Florydzie, gdzie mieszka, jednak później postępowanie przekazano śledczym w Los Angeles - to właśnie tam miało dojść do opisywanych zdarzeń. Według relacji publicysty pierwszy incydent miał mieć miejsce w 2020 roku, podczas pracy nad projektem muzycznym związanym z twórczością Christophera "Biggie Smallsa" Wallace’a i współpracą z jego synem, CJ-em Wallacem.
Hay utrzymuje, że w trakcie jednej z sesji nagraniowych Diddy miał zacząć się onanizować do jednej z koszulek Biggiego, po czym nakazał mu "dokończyć" czynność. Mężczyzna opisał również drugi incydent, do którego miało dojść w marcu 2021 roku, gdy ponownie przyleciał do Los Angeles, by kontynuować projekt. Diddy miał wtedy zmusić Haya do odbycia stosunku oralnego. Sprawę przez kilka miesięcy badała policja, a zgromadzone materiały zostały już przekazane prokuratorom.
Zobacz również: Jay-Z PO RAZ PIERWSZY komentuje pozew o napaść seksualną. "Nawet kiedy robiliśmy najgorsze rzeczy, mieliśmy zasady"
Diddy już odbywa karę więzienia
Na tym etapie nie wiadomo jeszcze, czy Combs usłyszy nowe zarzuty. Prokuratura ma ocenić, czy zebrany materiał dowodowy daje podstawy do wniesienia aktu oskarżenia. Przedstawiciele rapera nie wydali dotąd oficjalnego stanowiska w sprawie oskarżeń Haya.
To kolejny poważny problem prawny artysty, który już odbywa karę więzienia. W 2025 roku Combs został skazany przez sąd federalny za naruszenie przepisów dotyczących przewożenia osób między stanami w celach seksualnych. Jednocześnie został uniewinniony od części najcięższych zarzutów, w tym tych dotyczących handlu ludźmi i działalności w zorganizowanej grupie. Obecnie odbywa karę 50 miesięcy pozbawienia wolności.
Zobacz także: Wyciekło NAGRANIE Z WIĘZIENIA, w którym siedzi Diddy. Raper osiwiał i jest nie do poznania
Problemy prawne Diddy’ego nie mają końca
W tle toczy się także inny spór związany z osobami z otoczenia Diddy’ego. Media opisywały niedawno pozew byłego modela Edmonda Laurenta, który oskarża Combsa i Cassie Venturę o odurzenie oraz napaść seksualną. Cassie domaga się oddalenia pozwu, przekonując, że roszczenia są bezpodstawne i stanowią próbę przedstawienia osoby pokrzywdzonej jako sprawcy.
Sprawa Jonathana Haya staje się więc kolejnym elementem coraz bardziej skomplikowanej batalii prawnej wokół Combsa. Ostateczna decyzja należy teraz do prokuratury w Los Angeles. Jeśli śledczy uznają, że dowody są wystarczające, Diddy może usłyszeć następne zarzuty - w sprawie, która ponownie stawia go w centrum oskarżeń o przemoc seksualną.