Michał Koterski interweniował u prezesa PZPN-u, żeby załatwić szkółkę piłkarską dla syna: "Gwiazdy ŻYJĄ INACZEJ"
Michał Koterski od prawie dziewięciu lat jest szczęśliwym ojcem małego Fryderyka. Wychowuje go wspólnie z Marcelą Leszczak, która pomimo rozstania na każdym kroku podkreśla jego bliską więź z synem. Aktor zdradził przed kamerami Pudelka, że malec jest zafascynowany piłką nożną po tegorocznym mundialu.
Podczas rozmowy z Natalią Wyszkowską wyjawił też, że była partnerka niedawno poprosiła go o znalezienie szkoły piłkarskiej dla syna. Jak wybrnął z tego zadania?
Zadzwoniłem do Radka Michalskiego, prezesa PZPN-u na Wybrzeże, on zadzwonił do prezesa na region mazowiecki i mi dali cynk, że Stanowski wraz z Wojanem, tym idolem dzieci, youtuberem, otwierają razem szkółki piłkarskie. To była dosyć śmieszna sytuacja. Zadzwoniłem do Stano, a on mówi: "tylko nie bluźnij, bo to się nagrywa". Dzwonię w takiej sprawie, że prezes mówił mi, że szkółki otwierasz, a on mówi: "To znaczy, że jak twój syn chce grać w piłkę, to ty dzwonisz do prezesa PZPN-u?", a ja, że tak, ja tylko z samą górą. (...) Mnie to śmieszy i bawi, ale no taka jest rzeczywistość, znamy się, no więc ja zawsze szukam u źródła i u ludzi, którzy na tym się znają. Sam Wojan się zgłosił, że wyprawkę nam zrobią. Powiem tak, gwiazdy żyją inaczej. Wiem, że zaraz mnie pocisną po rajtach, no ale co zrobić, taka jest rzeczywistość
Michał Koterski wyjawił, czy jego syn tęsknił już za szkołą i kolegami z ławki. Z powyższej rozmowy dowiecie się też, jak obecnie wyglądają jego relacje z Marcelą. Zachęcamy do obejrzenia.
Choć z redakcją Pudelka związany jestem od niedawna, to show-biznesem (szczególnie polskim) interesuję się od wielu lat. W moim sercu i uszach zawsze płynie dobra muzyka, bez której nie wyobrażam sobie życia! Kręci mnie też świat mediów, dobre jedzonko (które szybko spalam podczas biegania) i czas spędzany w gronie pozytywnych ludzi.