Michał Szpak prowokował stylem jeszcze zanim był sławny: "Mogło dochodzić do rękoczynów. DZIĘKI BRATU NIE DOSTAŁEM PO PYSKU" (WIDEO)
Michał Szpak słynie z odważnego stylu, a jego oryginalna uroda i zamiłowanie do śmiałych kreacji są często tematem gorących dyskusji. Okazuje się, że wokalista prowokował wizerunkiem na długo zanim stał się osobą publiczną. W programie "Stare zdjęcia gwiazd" Szpak wyznał, że gdy jako nastolatek występował w fantazyjnych kreacjach na koncertach swojego zespołu, to spotykało się to z różnymi reakcjami. Nie wszyscy bowiem aprobowali jego ekstrawaganckie pomysły.
Myślę, że wtedy oni też bardzo często sobie tłumaczyli, że to jednak jest scena, więc przymkniemy na to oko, bo jest to jakiś rodzaj wizerunku, ale bywały sytuacje, w których niestety to się nie spotykało z aprobatą. Albo leciały jakieś obelgi, albo mogło dochodzić do rękoczynów... Na szczęście, nigdy do nich nie doszło, bo mój zespół stał za mną murem. Na szczęście, miałem starszego brata i on - z racji tego, że był takim społecznikiem w tamtym okresie, miał mnóstwo znajomych - starał się mnie tłumaczyć, mimo, że nie mieliśmy takiej otwartej relacji, bo w pewnym momencie naszego drogi się rozeszły, ale zawsze stał za mną murem i dzięki niemu nie dostałem po pysku
Szpak zyskał ogólnopolską rozpoznawalność w 2011 roku, gdy wziął udział w programie X-Factor i zachwycił widzów swoim wykonaniem utworu "Dziwny jest ten świat". Artysta zdradził, że po zakończeniu show pojawiło się wokół niego sporo osób, które próbowały sprzedać mu "receptę na sukces" w branży, a wśród propozycji nie brakowało pomysłów stonowania jego wizerunku.
Wszyscy wiedzą wtedy, co można z tym zrobić i nagle wszyscy znają ten złoty przepis, że to na pewno będzie sukces. A to nie jest prawda. Nikt nie zna przepisu na sukces (…) Było dużo takich propozycji show-biznesowych, które obiecywały złote góry w zamian za podpisanie cyrografu. Ja wolałem być wolny, bo jednak stawiam na to bardzo mocno - raz się dałem uwięzić i zapłaciłem za to wysoką cenę dla samego siebie, ale wydaje mi się, że czasami trzeba ją zapłacić, żeby móc się rozwinąć (...) Oczywiście pierwsze, co było, to tak: paznokcie absolutnie nie, makijaż w ogóle nie i skracamy włosy. Taki "must have" do tego, żeby osiągnąć to, co chciałem osiągnąć
Kolejnym przełomem w karierze Szpaka był udział w Eurowizji. Wokalista został wybrany głosami widzów na reprezentanta Polski w 2016 roku, a ze Szwecji wrócił z wysokim, ósmym miejscem. W głosowaniu widzów zaś był na podium, co sprawiło, że od tamtej pory fani konkursu chętnie ponownie widzieliby go na eurowizyjnej scenie. Czy on sam się na niej widzi?
Oczywiście, że się widzę. Jeśli poczuję się na tyle silny, gotowy i wiedziałbym, że mam dobry materiał, żeby go zaprezentować tam na tej scenie... Nie odbiorę sobie tej przyjemności, nie odbiorę sobie tej skali, nie odbiorę sobie tej adrenaliny, bo to jest... Skakałem w "Agencie" na bungee i schodziłem z pionowej ściany po linie bez zabezpieczeń, ale to nie były takie emocje, jak tam. To naprawdę było jak lot w kosmos. To było coś takiego, czego nie da się opisać słowami. To trzeba przeżyć i przede wszystkim pozwolić sobie na to, żeby to przeżyć w tej radości i euforii, która cię tam spotyka, a nie dać się wywieźć w pole temu, co się dzieje tutaj, bo postrzeganie świata w różnych jego częściach jest inne, w zależności od tego, jaka jest tam kultura
Jak Michał wspomina swoje początki w show-biznesie? Czy Kuba Wojewódzki próbował pomóc mu w karierze po X-Factorze? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań w pełnym odcinku "Starych zdjęć gwiazd - zobaczcie wideo powyżej!
Zobacz także: To z tym utworem Michał Szpak planował jechać na Eurowizję. Miałby szansę wygryźć Alicję Szemplińską? (WIDEO)