Michał Wiśniewski KRYTYCZNIE o sobie w roli prowadzącego sylwestra. "Trochę kaszaniłem"
Michał Wiśniewski po raz pierwszy miał okazję sprawdzić się w roli konferansjera. Lider zespołu Ich Troje nie ukrywa, że prowadzenie wydarzenia na żywo w połączeniu z własnym koncertem było ciężkie. Jak ocenił swój występ podczas "Sylwestra z Dwójką"?
Sylwestrowa noc upłynęła widzom Polsatu i TVP2 w rytmie największych polskich hitów. Na katowickim spodku odbył się koncert organizowany przez TVP, podczas którego nie mogło zabraknąć gwiazd, takich jak Kayah, Sting czy Doda. Ogromną uwagę zgarnął Michał Wiśniewski, który po raz pierwszy od lat pojawił się na scenie ze swoją byłą żoną - Mandaryną.
Ten wieczór był niezwykle intensywny dla lidera zespołu Ich Troje. Poza występem artystycznym po raz pierwszy miał okazję spełnić się jako prowadzący. Jak mu poszło?
Michał Wiśniewski o Danielu Martyniuku. "On chyba sobie zdaje sprawę, że nie możesz sobie poradzić z tym, kim jest jego tata"
Michał Wiśniewski o swoim sylwestrowym występie
Michał Wiśniewski nie ukrywa, że odnalezienie się w roli konferansjera było dla niego nie lada wyzwaniem. Jako jedyny był tego wieczora amatorem, który dodatkowo musiał zaliczyć występ wraz z Ich Troje. Ostatecznie nie wypadł jednak tak źle, jak z początku zakładał.
Niestety, wiadomo, trochę kaszaniłem, ale ja tu byłem jedynym amatorem, więc mam prawo, to jest wytłumaczalne. To jest wzięcie na siebie za dużo, ale myślałem, że będzie gorzej - mówił Michał Wiśniewski po zakończeniu transmisji.