Michał Wiśniewski zawładnął sylwestrową sceną. Zdradził, jak tego dokonał: "Mam na sobie TRZY PARY KALESONÓW"
Podczas wczorajszego "Sylwestra z Dwójką" Michał Wiśniewski wcielił się w podwójną rolę - wystąpił jako gwiazda muzyczna i współprowadzący. Pięciogodzinna impreza w mrozie dała mu się we znaki, więc ratował się… trzema parami kalesonów.
Telewizja Polska, organizując "Sylwestra z Dwójką", postawiła na gwiazdy z najwyższej półki. Widzowie mogli zobaczyć największe polskie nazwiska - Dodę, Marylę Rodowicz, Justynę Steczkowską, Roksanę Węgiel oraz zespół Ich Troje. Co ciekawe, jego wokalista, Michał Wiśniewski, zaśpiewał także w duecie ze swoją byłą żoną, Mandaryną. Ich wspólny występ rozgrzał internet do czerwoności.
To są dwa różne owoce, jeden cytrusowy, a drugi taki delikatnie kwaśny... Tanecznie głównie. Dzisiaj będziemy tylko tańczyć. Będzie zacnie, bo będą dzisiaj dwa wspaniałe duety, plus nasze dziecko będzie dzisiaj z nami rapować
Michał Wiśniewski o metamorfozie Dominiki Tajner i jej rozstaniu. "Zadzwoniła do mnie 2 miesiące temu i..."
Michał Wiśniewski podczas sylwestra miał jeszcze jedno zadanie - wcielał się w rolę współprowadzącego. To wymagało od niego nie tylko pełnej koncentracji, ale też sporych pokładów energii, bo impreza w Katowicach trwała od 19.50 i skończyła się po pięciu godzinach. Artysta co chwilę pojawiał się przed kamerami, zapowiadał kolejnych wykonawców, prowadził krótkie rozmowy, a także występował na scenie. W trakcie jednej z rozmów za kulisami zdradził, jak udało mu się wytrwać w tak trudnych warunkach.
Mam na sobie trzy pary kalesonów
"Sylwester z Dwójką" w tym roku okazał się najchętniej oglądaną imprezą sylwestrową. Poświęcenie artysty nie poszło na marne - potwierdzają to także komentarze na Instagramie.
Najlepszy prowadzący tegorocznego sylwestra!; Najbardziej naturalny z prowadzących; Wypadł najlepiej - czytamy.