Mówili "możesz być kim chcesz", więc Sylwia Bomba została flipperką. Tyle z tego kosi. "Świat do tego idzie, żeby WSZYSTKO BYŁO WYNAJMOWANE"
Sylwia Bomba pochwaliła się, że działa już nie tylko jako influencerka, ale także jako flipperka. Kuba Midel zaprosił ją na rozmowę, a ona wyśpiewała mu nawet, ile życzy sobie miesięcznie za wynajem jednej z nieruchomości. Taka to pożyje?
Sylwia Bomba zaczynała medialną karierę w "Gogglebox. Przed telewizorem", a dziś prężnie działa jako influencerka i oglądanie programów na kanapie traktuje już chyba bardziej jako hobby. W efekcie nawiązuje współprace reklamowe, nagrywa (mniej lub bardziej) zabawne tiktoki, ma za sobą udział w "Tańcu z Gwiazdami", a teraz do listy może dopisać kolejne osiągnięcie.
Sylwia Bomba została flipperką
Nie jest tajemnicą, że status celebryty sprzyja pomnażaniu majątku. Tak jest i w przypadku Sylwii, a Kuba Midel zaprosił ją na rozmowę do podcastu, żeby nikt już nie miał w tej sprawie wątpliwości. Okazuje się, że Bombie nie wystarcza już miano influencerki i teraz została flipperką, aby wygodnie zarabiać na wynajmie nieruchomości.
Kupuję mieszkania, które gdzieś tam sobie wynajduję. Mam od tego taką bardzo miłą panią, która mi pomaga wyszukiwać jakieś fajne inwestycje, głównie w okolicach Warszawy, które jeszcze nie mają tych cen takich wywindowanych bardzo. Remontuję je, wykańczam i albo wynajmuję, albo sprzedaję.
Zobacz także: Sylwia Bomba wymienia wszystkie źródła dochodu 7-letniej córki: "Każde wynagrodzenie, które zarobi, wpływa na jej konto"
Sylwia Bomba odpowiada na krytykę: YouTube Tosi i pieniądze na przyszłość pod lupą. "Liam Szczęsny też ma swój profil"
Padło więc pytanie o to, za ile ostatnio kupiła nieruchomość. Cena, szczególnie jak na warszawskie realia, może być dla wielu zaskoczeniem. Kwota za wynajem również, bo nie każdego będzie na to stać.
Bardzo tanio kupiłam ostatnio. W świetnej lokalizacji, niedaleko lotniska Chopina w Warszawie, kupiłam 73 metry za 9 tysięcy za metr kwadratowy. W pięknym miejscu, bardzo przyszłościowym, planowanych jest siedem etapów. Ja kupiłam w drugim etapie, już zarezerwowałam kolejne mieszkanie w trzecim etapie i uważam, że w momencie, kiedy kupiłam, to już jestem spokojnie jakieś 2-3 tysiące na plusie na metrze kwadratowych. To jest w ogóle mieszkanie dwupoziomowe, z antresolą, dość spore, więc celujemy między 5 a 6 tysięcy miesięcznie za wynajem.
Prowadzący szybko podliczył, że daje to około 70 tysięcy rocznie z wynajmu jednego mieszkania. Sami przyznacie, że da się z tego wyżyć. Kolejne pytanie było już bardziej podchwytliwe, bo dotyczyło tego, jak "zwykli ludzie" postrzegają flipping. Bomba zapewnia, że świat i tak idzie w kierunku wynajmu, więc po prostu odpowiada na potrzeby rynku.
Myślę, że świat do tego idzie, żeby wszystko było wynajmowane. Że jakby jesteśmy już mniej tak przywiązani, żeby to było nasze, kupione. Tylko mam wrażenie, że bogaci ludzie trochę w ten sposób działają, że jeżeli oni chcą jechać na drugi koniec świata i tam na przykład pomieszkać, to wynajmują domy. Mam wrażenie, że powstaje właśnie taki trend, żeby uciekać z tych kredytów, uciekać właśnie z tego wiązania się.
Podzielacie jej optymizm?