Rafał Brzozowski ujawnił, że podczas uroczystości w świątyni pojawiła się osoba, która nie miała zaproszenia. Według relacji piosenkarza kobieta bez skrupułów nagrała telefonem moment składania przysięgi małżeńskiej, utrwalając najbardziej intymną część ceremonii.
Nieproszony gość na ślubie Brzozowskiego
Wokalista przyznał, że zamierza odszukać tę osobę i porozmawiać z nią o całym zdarzeniu. Tłumaczył, że zależało mu, by jak najdłużej oszczędzić żonie medialnego zamieszania, bo Helena nie przepada za rozgłosem. Jednocześnie zaznaczył, że nie chodzi o "ukrywanie" partnerki – para wcześniej pojawiała się publicznie, m.in. śpiewając i występując w różnych miejscach, także w Polsacie. Brzozowski podkreślił, że był przygotowany na zainteresowanie mediów, ale wejście na prywatną uroczystość pod fałszywym pretekstem i nagrywanie przysięgi uznał za przekroczenie granic. Jak podsumował, "trzeba mieć straszny tupet", by stanąć przed rodziną i rejestrować taki moment.
WIDEORafał Brzozowski opowiada o ślubnych prezentach. Nie zabrakło BŁOGOSŁAWIEŃSTWA OD PAPIEŻA LEONA (WIDEO)
Brzozowski nie ukrywa, że zna realia show-biznesu i od lat funkcjonuje w mediach, jednak tym razem – jak zaznaczył – skala naruszenia prywatności szczególnie go oburzyła. Zapowiedział, że będzie starał się wyciągnąć konsekwencje wobec osoby, która nagrała ceremonię. Dodał też, że poza tym incydentem nic go nie zaskoczyło, choć przyznał, iż zdziwiła go skala zainteresowania ich ślubem.
To nie to, że się chowa, bo my parę razy też śpiewaliśmy nawet w Polsacie i występowaliśmy w różnych miejscach. Byłem przygotowany na zainteresowanie mediów, ale jeżeli ktoś oszukuje, kłamie i wchodzi na prywatną uroczystość, to trzeba mieć straszny tupet, żeby wejść przed rodziców i nagrać czyjąś przysięgę małżeńską - podkreślił oburzony piosenkarz.
Zapowiada wyciągnięcie konsekwencji
Mimo że doskonale zna reguły rządzące branżą rozrywkową, tak rażące przekroczenie granic wzbudziło w nim ogromny sprzeciw i zapowiedź podjęcia stanowczych kroków.
Uważam, że to jest bezczelne na maksa i postaram się wyciągnąć z tego konsekwencje. Reszta mnie nie dziwi. Żyję w mediach od lat i wiem, z czym to się wiąże. Zaskoczyła mnie jedynie skala zainteresowania naszym ślubem - podsumował Rafał Brzozowski.