Trwa ładowanie...
Przejdź na
Goss
|

Narzeczona Alana z "Warsaw Shore" PORONIŁA: "Dostaliśmy mocny cios od życia"

87
Podziel się

"Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, lecz się nie udało" - pisze były uczestnik "Warsaw Shore" w obszernym wpisie na Instagramie, prosząc fanów o wyrozumiałość w tym trudnym czasie.

Narzeczona Alana z "Warsaw Shore" PORONIŁA: "Dostaliśmy mocny cios od życia"
Alan Kwieciński z "Warsaw Shore" podzielił się smutnym wyznaniem (Instagram.com)
bCYVxdNh

Kontrowersyjne show Warsaw Shore zadebiutowało na antenie MTV już wiele lat temu. Choć nikt się zapewne nie spodziewał, że medialna kariera grupy imprezowiczów potoczy się tak szybko, to dziś każde z nich realizuje się także poza programem. Tak jest i w przypadku Alana Kwiecińskiego, który spełnia się obecnie jako zawodnik MMA.

Alan Kwieciński gości w mediach jednak nie tylko z powodu kariery w programie i poza nim, lecz także życia prywatnego. Niedawno informowaliśmy, że były "ekipowicz" zaręczył się ze swoją dziewczyną, Dagmarą. Pod koniec marca Kwieciński pochwalił się też, że już wkrótce zostanie ojcem, co oznajmił fanom za pośrednictwem Instagrama.

bCYVxdNj

Spiker o Warsaw Shore: "Jest hardkor. Tutaj słaba osoba by nie wytrzymała"

Niestety, życie pisze różne scenariusze, o czym się właśnie przekonujemy. W poniedziałek Alan opublikował zrzut ekranu czarno białego zdjęcia, którego kolorową wersję użył do ogłoszenia ciąży ukochanej w marcu. Celebryta opublikował też obszerny post, w którym podzielił się z fanami smutną wiadomością o tym, że jego dziewczyna po raz drugi poroniła.

Pamiętam, jakby to było wczoraj, gdy ogłosiłem nowinę, że będę tatą. Nie jest łatwo o tym pisać. Najpierw straciliśmy jedno, walczyliśmy o drugie. Dłużej nie mogliśmy czekać i chcemy z Wami podzielić się tą smutną wiadomością, że w ubiegłym tygodniu straciliśmy drugie dzieciątko. Mocny cios od życia, bo w końcu nic ani nikt tak mocno nie bije, jak właśnie życie. Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, lecz się nie udało - napisał ze smutkiem Alan.

bCYVxdNp

W dalszej części posta były uczestnik Warsaw Shore poprosił fanów o wyrozumiałość i przyznał, że to wydarzenie jest dla niego wyjątkowo obciążające psychicznie. Twierdzi też, że opublikowany post ma im pozwolić uniknąć niezręcznych pytań o ciążę Dagmary.

Mocna rysa nie tylko na mojej psychice, ale bardzo duża u Dagmary. Prosiłbym więc, abyście nie zadawali pytań typu "a czemu?", "a co się stało?". Jedno jest pewne - jesteśmy silni i razem pokonamy wszystko. Ciężko mi jest się skupić ostatnio na czymkolwiek, jeśli życie rzuca Ci takie kłody pod nogi. To, co przeżyła Daga, nikomu nie życzę - nawet najgorszemu wrogowi. Życie toczy się dalej, a czas leczy rany - czytamy.

Na koniec Alan zaapelował, aby wspierać jego dziewczynę w tych trudnych chwilach.

Dajcie nie mnie, a Dagmarze dużo wsparcia i energii, bo jej teraz potrzebuje. Pamiętaj skarbie, razem damy radę. Próbujemy dalej. Wiemy, że trzymaliście za nas kciuki i WIELKIE DZIĘKUJĘ za to. Trzymajcie dalej. Jesteście wielcy. Po prostu DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE I ZA WSPARCIE - zakończył swój wpis.

bCYVxdNq
bCYVxdNr
bCYVxdNK
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(87)
Opsuj
2 miesiące temu
Współczuję. Znam z doświadczenia ten stan. Też straciłam ciążę. Najlepiej jednak nie ogłaszać przedwcześnie radosnych nowin, żeby potem się nie tłumaczyć i nie odpowiadać na idiotyczne pytania: ale co się stało? To co ty robiłaś, że poroniłaś? Itd.
Wer
2 miesiące temu
Wiele kobiet przez to przeszło, ciężko zapomnieć, ale kiedyś wychodzi słońce 🙂
Gość
2 miesiące temu
Najczęściej poronienia wynikają z wad płodu, więc często to błogosławieństwo.
bCYVxdNL
Kiki
2 miesiące temu
Ja uważam inaczej z medycznego punktu widzenia skoro ciąża została w naturalny sposób zakończona to był taka potrzeba. Może płód nie rozwijał się prawidłowo, moze wady wrodzone itp. natura zrobiła swoje taki jest nasz organizm, że pozbywa się tego co złe. I proszę mi nie pisać że jestem straszna bo również przeszłam poronienie a teraz mam cudowna córeczkę. Było j jest ciężko co nie znaczy, że tak musiało być. A więc powodzenia i starać się o kolejne👶
Lola
2 miesiące temu
Poronienie jest straszne ale poród przedwczesny kiedy jeszcze musisz sama to martwe dziecko urodzić to koszmar. Bardzo współczuję
Najnowsze komentarze (87)
????
miesiąc temu
?????co się naprawdę stało z ta ciąża????????
ciekawa
miesiąc temu
co się naprawdę stało z ta ciąża???
Gość
2 miesiące temu
Najgorsze, że nie pochowali swouch dzieci...Zatem co się z Nimi stało??
Bezplodna
2 miesiące temu
Ja też poroniłam. I nie udało mi się in vitro. Od zawsze wiedziałam, że nie mogę mieć dzieci :( nie wiem jak dalej żyć..
Lolka
2 miesiące temu
To okropne współczuję 😕
Gość
2 miesiące temu
Sama jestem w 9 tygodniu ciąży i jak sobie pomyślę co teraz przeżywają :(.... Aż mi się łezka w oku zakręciła.. Wytrwałości Kochani
Kate
2 miesiące temu
Oni spodziewali się bliźniaków, jakiś czas temu poinformowali, ze serce jednej z dziewczynek przestało bić. Teraz drugiej..
:'/
2 miesiące temu
Ja też dwie ciążę straciłam. Jednej serduszko przestało bić :( a Druga to Ciąża nieznanej lokalizacji czyli byłam w ciąży a niewiadomo,gdzie się umieściła :( Dużo przeszłam, psycha mi zaczęła siadać, wszędzie widziam ciężarne, wyrastały jak grzyby po deszczu.
bCYVxdND
Pani
2 miesiące temu
Nie znam tych młodych ludzi nie oglądałam programów z ich udziałem ale szczerze współczuję. Macie siebie i razem przejdziecie przez ten trudny czas.Kochajcie się nadal i jestem pewna że dla Was zaświeci 🌞
olkab
2 miesiące temu
szukać dobrego lekarza ja po 8 poronieniach znalazłam i mam 2-letniego syna moze to immunologia jak w moim przypadku
Anna
2 miesiące temu
Bardzo współczuję. Wiem, co to znaczy. Urodziłam dziecko w 8 miesiącu ciąży. Córeczka zmarła przy porodzie. Mimo, że minęło już 15 lat, to od tego czasu nie jestem już ta samą kobietą. To zostawia trwały ślad w psychice . Doczekałam się jednak syna, który jest dla mnie wszystkim. Życzę państwu wiary,że będzie dobrze. Jeszcze przyjdą dobre dni z ukochanym maleństwem. Proszę się nie poddawać. Dużo siły!
Ja79
2 miesiące temu
Wiem, co czują. 4 razy przez to przechodziłam.
Gość
2 miesiące temu
Współczuję, trzymajcie się ciepło.
Darek
2 miesiące temu
Czas rany owszem goi ale blizny pozostają na całe życie... :-(
...
Następna strona
bCYVxdOf