Nick Reiner, syn uznanego reżysera Roba Reinera, stoi w centrum tragicznych wydarzeń, które wstrząsnęły Los Angeles. Oskarżony o brutalne zabójstwo rodziców, nie przyznał się do winy, twierdząc, że aresztowanie to "spisek" przeciwko niemu. Podczas poniedziałkowej rozprawy w Los Angeles wzbudził przerażenie swoim nieoczekiwanym uśmiechem.
WIDEOTYLKO U NAS! Syn Banasiuka i Boczarskiej pójdzie w ślady rodziców? "Bardzo chciałby być pokazywany w mediach społecznościowych"
Proces Nicka Reinera przyciąga uwagę mediów nie tylko ze względu na znane nazwisko. Kluczowym elementem postępowania jest jego stan psychiczny. U oskarżonego zdiagnozowano schizofrenię, a w przeszłości zmagał się również z uzależnieniami. To właśnie te okoliczności mogą mieć ogromny wpływ na dalszy przebieg sprawy.
Nick Reiner uśmiecha się na rozprawie
Podczas poniedziałkowej rozprawy w Los Angeles Nick Reiner zaskoczył zebranych na sali sądowej, gdy w pewnym momencie uśmiechnął się w zupełnie nieoczekiwany sposób.
Susan Constantine, ekspertka od mowy ciała, w wywiadzie dla PageSix wyjaśnia, że takie zachowanie to przykład zjawiska nazywanego "rozkoszą oszusta", które objawia się mimowolną radością w nieodpowiednich momentach. Constantine uważa, że Nick w tamtym momencie odczuwał "formę przyjemności", jednocześnie próbując ukryć swoje emocje.
To był nieświadomy uśmieszek wyrażający radość, euforię czy podniecenie(...) Na jego czole widać mnóstwo zmartwienia. W jego oczach paranoję i strach. I to na bardzo wysokim poziomie
Na rozprawie Nick usłyszał zarzuty dwóch zabójstw pierwszego stopnia. Pomimo tego, że szybko zorientował się w swojej mimice, początkowa reakcja zdradziła jego prawdziwe odczucia. Reinerowi grozi dożywocie lub kara śmierci, a jego kolejna rozprawa odbędzie się 29 kwietnia.