Nie będzie imprezy techno na Zamku Moszna. Bali się afery jak przy Circoloco? "Po dyskusji dotyczącej Wilanowa, zaczęły pojawiać się kolejne oczekiwania"
Wygląda na to, że medialne zamieszanie wokół Circoloco mogło dać do myślenia także innym organizatorom. Choć Fly With Us Festival miał się pierwotnie odbyć na Zamku Moszna, to chyba jednak nic z tego. Obie strony już wydały oświadczenia.
Wszyscy zapewne wciąż pamiętamy, jak szerokim echem odbiła się pamiętna impreza Circoloco na terenie Pałacu w Wilanowie. Techno event narobił hałasu i to nie tylko dosłownie, bo na celebrytów, którzy brali w nim udział, posypały się srogie gromy, a dyrektor muzeum ostatecznie stracił stanowisko.
Impreza techno nie odbędzie się na Zamku Moszna. "Zaczęli odmawiać"
Wydarzenie i atmosfera skandalu, która się wokół niego wytworzyła, najwyraźniej stały się swego rodzaju "straszakiem" na innych organizatorów. Teraz z kolei mówi się o podobnym evencie, który miał się wkrótce odbyć na zamku w Mosznej. Wszystko wydawało się dogadane, a obie strony wspólnymi siłami reklamowały przedsięwzięcie w mediach społecznościowych. Wtem organizatorzy festiwalu ogłosili, że przedstawiciele miejsca podjęli decyzję o zakończeniu współpracy. Powodem miały być niedopełnione formalności, w tym brak pozytywnej opinii konserwatora zabytków.
Organizator na dzień 9.06.br., poza pozwoleniem Burmistrza Strzeleczek na organizację imprezy masowej z 26.05.br., nie posiada zgód organów z zakresu ochrony środowiska oraz posiada negatywną opinię służb konserwatorskich z 1.06.br. w zakresie realizacji przedsięwzięcia. Tym samym, w powyższej sytuacji formalnej (negatywna opinia konserwatorska oraz brak zgód w zakresie ochrony środowiska), organizacja wydarzenia zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa na terenie Zespołu Parkowo – Zamkowego w Mosznej nie jest możliwa. Ponadto organizator, wbrew wcześniejszym uzgodnieniom, nie zapewnił organizacji parkingu, pola namiotowego oraz zaplecza festiwalu w taki sposób, aby skanalizować ruch publiczności poza obszarem zabudowanym Mosznej (celem zminimalizowania wpływu na tutejszych mieszkańców), co, w ocenie Spółki, dodatkowo nie jest akceptowalne społecznie
Organizatorzy festiwalu Fly With Us szybko odpowiedzieli kontr-oświadczeniem na Facebooku. Jak zapewniają, to Zamek Moszna zgłosił się do nich z propozycją organizacji wydarzenia, a nie odwrotnie, a argumenty osób decyzyjnych pozostawiają w ich ocenie wiele do życzenia.
Na wstępie należy podkreślić, że to Zamek Moszna był inicjatorem tego przedsięwzięcia. To przedstawiciele Zamku zgłosili się do Organizatora z propozycją realizacji festiwalu na terenie zespołu pałacowo-parkowego w Mosznej. Wydarzenie od samego początku było więc wspólnym projektem, powstałym z inicjatywy właściciela obiektu. Przede wszystkim należy podkreślić, że Organizator uzyskał decyzję Burmistrza Strzeleczek zezwalającą na przeprowadzenie imprezy masowej. Decyzja ta została wydana po uzyskaniu pozytywnych opinii wszystkich ustawowo wymaganych służb i organów, w tym Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz Państwowego Ratownictwa Medycznego. Twierdzenie, jakoby organizacja wydarzenia była niemożliwa z uwagi na brak określonych zgód lub opinii, nie znajduje oparcia w obowiązujących przepisach regulujących organizację imprez masowych.
"To było nie do wytrzymania". Burza po imprezie w Wilanowie
Co więcej, pojawiła się wzmianka, jakoby pretensje i zasypywanie ich formalnościami nastąpiły "po szeroko komentowanych wydarzeniach związanych z organizacją imprez masowych na terenach zabytkowych". Trudno nie połączyć kropek, bo o aferze wokół Circoloco było medialnie bardzo głośno.
Co istotne, kwestia dodatkowych uzgodnień konserwatorskich oraz środowiskowych nie była podnoszona przez wiele miesięcy przygotowań wydarzenia. Festiwal był w tym czasie publicznie promowany przez Zamek Moszna, prezentowany na jego oficjalnych kanałach komunikacyjnych oraz przedstawiany jako wspólne przedsięwzięcie realizowane na terenie zespołu pałacowo-parkowego. Dopiero po szeroko komentowanych wydarzeniach związanych z organizacją imprez masowych na terenach zabytkowych, w szczególności po medialnej dyskusji dotyczącej Wilanowa, zaczęły pojawiać się kolejne oczekiwania dotyczące dokumentów, które wcześniej nie były wskazywane jako warunek realizacji wydarzenia. Nie sposób nie zauważyć związku czasowego pomiędzy tymi wydarzeniami a zmianą stanowiska Zamku Moszna.
Impreza techno przeniesiona. "Chcieli nas zniechęcić"
Ostatecznie Fly With Us Festival został przeniesiony i już nie odbędzie się na terenie Zamku Moszna, a w JuraParku Krasiejów. Jednocześnie organizator dodał od siebie kilka słów w rozmowie z Plejadą i wskazuje, że ich zdaniem osoby decyzyjne specjalnie nawarstwiały kolejne problemy, aby wydarzenie zostało odwołane bądź przeniesione.
Oczekiwali od nas na umowie wstępnej, że zorganizujemy imprezę masową wedle prawa. Wzięliśmy konkretną firmę, ponad stu ochroniarzy i tak dalej. To była dobrze zorganizowana impreza - przy planowanej ilości ludzi, którą chcieliśmy tam wpuścić, wszystko było trzy razy bardziej zabezpieczone. Cały zamek miał być odgrodzony. Nie mieliśmy w ogóle z niego korzystać ani miało nie być możliwości dotknięcia tego zamku. (...) Niedawno była akcja w Warszawie, po której chcieli, żebyśmy odwołali event. Z tego, co się dowiedziałem, wszyscy byli na spotkaniu poza mną. Stwierdzili, że muszą zrobić tak, żeby po prostu się to nie odbyło. Parkingi, pola namiotowe — wszyscy zaczęli mi odmawiać, nie mówiąc dlaczego. Wszystko obróciło się w jeden dzień. Dostaliśmy listę tylu wymagań, która miała nas zniechęcić. Trzy tygodnie przed imprezą próbowaliśmy wszystko otrzymać m.in. opinię od konserwatora, która nie jest wymagana do organizacji imprezy masowej w Polsce. Wystąpiliśmy o nią. Konserwator zarzekał się, że nie ma problemu, ponieważ są tutaj organizowane duże imprezy. Tydzień minął, on przeanalizował wszystko i okazuje się, że jednak witraże spadną, mury popękają, a dobrze wiemy, że zabytek jest po generalnym remoncie.
Organizatorzy deklarują, że dopełnienie formalności kosztowało ich wiele pieniędzy i czasu, ale nie chcieli się poddać - stąd pomysł przeniesienia imprezy techno w inne miejsce.
Włożyliśmy w to 10 miesięcy pracy. To są bardzo duże pieniądze dla nas - takiej małej firmy, która dopiero zaczęła się wybijać. Zamek jest własnością województwa, a my mieliśmy dostać dofinansowanie wojewódzkie. Teraz nie możemy go pobrać przez inną lokalizację. Będziemy mieli duże straty, bo pozyskaliśmy sponsorów i bardzo mocno rozbudowaliśmy tę imprezę w tym roku, bo liczyliśmy po prostu na środki, które były nam obiecane.