Ogłoszono konkurs na projekt pomników smoleńskich. "Chciano, żeby sprawa została zapomniana. Nie udało się!"

"Chciano ograniczyć oddziaływanie katastrofy na świadomość społeczną. Pomniki powinny powstać, była to największa tragedia po 1945 roku" - przekonuje Jarosław Kaczyński.

Pół roku temu Jarosław Kaczyński w kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej postanowił zaapelować do swoich zwolenników o "zdeterminowane działania" w kwestii budowy pomników upamiętniających tragedię. Podkreślił, że oczekuje zdecydowanej postawy od "wszystkich patriotycznych Polaków". Przypomnijmy: Kaczyński apeluje o kolejne pomniki smoleńskie: "Trzeba ofiarności. Przypominam, że zaczęła się zbiórka"

Środki udało się zebrać i już ogłoszono konkurs na projekty dwóch pomników. Pierwszy z nich, pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ma stanąć na placu pomiędzy Dowództwem Garnizonu Warszawa a Hotelem Europejskim. Drugi - pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej - ma powstać na zbiegu ulic Krakowskie Przedmieście i Karowej, na skwerze księdza Twardowskiego. Jarosław Kaczyński nie kryje swojego zadowolenia.

Sam postulat wybudowania pomnika, a później dwóch pomników, powstał jeszcze w 2010 roku. Ale spotkaliśmy się ze zdecydowanym oporem tych wszystkich, którzy chcieli, żeby sprawa tragedii smoleńskiej została zapomniana. Chciano ograniczyć oddziaływanie tych wydarzeń na świadomość i pamięć społeczną. To dzięki wysiłkowi bardzo wielu ludzi nie udało się. Pomniki powinny powstać, gdyż była to największa tragedia po 1945 roku, tragedia rzadko spotykana w dziejach innych narodów.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Źródło: TVN24/x-news

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą