Olga Bończyk była blisko ze Zbigniewem Wodeckim. O jego rodzinie wspominała chłodno: "Nie chcę kontaktu. Zrobili mi TYLE KRZYWDY"
W piątek 16 stycznia Olga Bończyk kończy 58 lat. Przez lata sporo mówiło się nie tylko o ważnych momentach jej kariery, lecz także o życiu prywatnym, w tym relacji ze Zbigniewem Wodeckim. Aktorka ciepło go wspomina, ale z jego rodziną nie chce mieć kontaktu.
W piątek 16 stycznia Olga Bończyk świętuje 58. urodziny. Przez lata sporo mówiło się nie tylko o jej sukcesach zawodowych, ale także o życiu prywatnym. Nie jest tajemnicą, że aktorkę i Zbigniewa Wodeckiego łączyła wyjątkowa więź, którą niestety przerwała śmierć artysty w 2017 roku.
Zobacz też: Olga Bończyk znów wspomina RELACJĘ ze Zbigniewem Wodeckim: "Myśmy dokładnie tak samo oddychali"
Olga Bończyk o relacji ze Zbigniewem Wodeckim
Mimo krążacych w mediach plotek Bończyk wielokrotnie zapewniała, że jej relacja z Wodeckim oparta była jedynie na przyjaźni. Nie tak dawno, bo w listopadzie 2025 roku, w rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc kolejny raz wspominała nieodżałowanego przyjaciela.
Moje prywatne sprawy zostawiam dla siebie, natomiast byliśmy z pewnością tandemem artystycznym, który w tamtym czasie naprawdę dawał ogromne pole do popisu. Myśmy się naprawdę dogadywali artystycznie w sposób niebywały. Ja nie przypominam sobie przez całe swoje życie kogoś, z kim by mi się tak dobrze pracowało i rozumiało muzycznie. I on mówił dokładnie to samo.
W 2019 roku, gdy Bończyk występowała w Opolu, również wspominała o Wodeckim w wywiadach. Wtedy mówiła, że "czuje jego obecność na każdym kroku" i to z myślą o nim wystąpiła wtedy na scenie. Przy okazji zaproszenia i wywiadów do specjalnego odcinka "Jaka to melodia?" napomknęła z kolei:
Raz mi powiedział: Szkoda, że nie spotkaliśmy się wcześniej. Bardzo dużo mieliśmy wspólnych, artystycznych planów na przyszłość. To wszystko już się nie zdarzy, ale zawsze w sercu będę miała jego rozpalone oczy i gdzieś tam wierzę, że Zbyszek trzyma za mnie kciuki. Kiedy nie wiem, co zrobić, kiedy zastanawiam się, czy otworzyć te drzwi czy tamte, skupiam się, zadaję mu pytanie i zawsze mam właściwą odpowiedź. Więc trochę jest tak, że go nie ma, ale jest.
Zobacz także: Olga Bończyk o rodzinie Zbigniewa Wodeckiego: "Nie chcę mieć kontaktu z tymi ludźmi. Zrobili mi tyle KRZYWDY"
Czy Olga Bończyk odwiedza grób Zbigniewa Wodeckiego? "Nie potrzebuję być na grobie Zbyszka, żeby z nim rozmawiać"
Sugestie dotyczące rzekomego romansu i wynikającą z nich lawinę komentarzy w sieci komentowała w rozmowie ze Światem Gwiazd tak:
To opluwanie mnie w mediach potwornie mnie bolało i miałam poczucie, że to jest niesprawiedliwe i nieludzkie. Nie mnie osądzać, co jest sprawiedliwe a co nie, ale było to nieludzkie. Nie dane mi było przejść tej żałoby tak jak każdemu, kto się czuł w jakiś sposób związany ze Zbyszkiem.
Olga Bończyk nie szuka kontaktu z rodziną Wodeckiego
W sierpniu 2024 roku głośno było natomiast o tym, że Bończyk nie chce mieć kontaktu z rodziną Wodeckiego. Na cześć artysty wielokrotnie organizowano festiwale czy koncerty, a w inicjatywę często zaangażowani są jego bliscy. Bończyk się jednak na nich nie pojawia, o co miała do nich ogromny żal.
Nie chcę mieć kontaktu z tymi ludźmi. Zrobili mi tyle krzywdy, że po prostu nie chcę. Chcę się odciąć, zamknąć te drzwi. Mam totalną ścianę, nie życzę nikomu źle, niech żyją swoim życiem, mają do tego prawo. Ja żyję swoim życiem, żyję dalej
Jednocześnie Bończyk odpierała zarzuty, jakoby próbowała wybijać się na zmarłym przyjacielu, co podobno ktoś miał jej wprost zasugerować.
Pamiętam, że ktoś w tamtym trudnym dla mnie okresie powiedział, że ja się na Zbyszku wybiłam, że na jego plecach coś zrobiłam. Nigdy tak nie było. Ja istniałam przed Zbyszkiem, w trakcie naszej współpracy, po Zbyszku nagrałam dwie płyty, żyję swoim życiem, koncertuję, robię projekty. Moje zawodowe życie się nie zmieniło. Zbyszek był przepięknym etapem w moim życiu. Ogromnym nadużyciem jest oskarżanie mnie o to, że coś w życiu dostałam dzięki Zbyszkowi.