Pisał kazania z ChatGPT i wrzucał selfie z siłowni. "Hot ksiądz" porzucił kapłaństwo. "Nie chciałem być mężczyzną żyjącym w celibacie"
Alberto Ravagnani, jeden z najbardziej rozpoznawalnych młodych księży we Włoszech, ogłosił niedawno, że rezygnuje z kapłaństwa. 32-latek zdobył ogromną popularność w internecie. Rozpoznawalność w social mediach oraz celibat skłoniły go do złożenia sutanny.
Alberto Ravagnani to jeden z najpopularniejszych internetowych księży. Cóż. Byłych księży. Duchowny po latach od przyjęcia święceń zdecydował o zrzuceniu sutanny. Włoch przyznał, że szczerze bawi go etykietka "gorącego księdza", którą nadali mu internauci na całym świecie, a obserwuje go ponad 300 tys. osób. To zabawne, bo szczerze mówiąc, w ogóle nie jestem pewny siebie - mówił w podcaście triple j hack - nigdy nie byłem z nikim w żadnej relacji… więc to, co ludzie o mnie mówią, jest zaskakujące - wyznał.
W ostatnich latach włoski duchowny zdobył ogromną popularność w mediach społecznościowych. Publikował kazania na YouTubie, dzielił się w sieci fragmentami codziennego życia, wrzucał zdjęcia z siłowni, a nawet otwarcie przyznawał, że zdarza mu się korzystać z ChatGPT przy przygotowywaniu homilii.
Niedawno Ravagnani znalazł się w centrum gorącej debaty o przyszłości Kościoła katolickiego. Wszystko po tym, jak w zeszłym miesiącu ogłosił, że rezygnuje z kapłaństwa. W swojej nowej książce "La Scelta", czyli "Wybór", tłumaczy, że kluczową rolę w tej decyzji odegrała kwestia celibatu.
Podczas pogrzebu Bożeny Dykiel odczytano list od rodziny aktorki
Gorący ksiądz z Instagrama mówi wprost. "Nie chciałem być mężczyzną żyjącym w celibacie"
Ravagnani obrazowo opisał, jak zmagał się z zakazem obcowania płciowego z innymi oraz z zakazem masturbacji. Przyznał, że często czuł przez to wstyd i winę.
Chciałem zostać księdzem, ale tak naprawdę nie chciałem być mężczyzną żyjącym w celibacie. [...] Na początku byłem przekonany, że to dla mnie dobre, ale w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że uniemożliwia mi to pełne odczuwanie mojego człowieczeństwa. W końcu zrozumiałem, że nie mogę trzymać się zasad
Zmagałem się z masturbacją i pamiętam, że czułem się z tego powodu bardzo winny. Poszedłem do spowiedzi… i kiedy pierwszy raz się wyspowiadałem, ksiądz w ogóle się tym nie przejął - wyjawił. Dodał, że zaczął się wtedy zastanawiać, czy wszyscy katoliccy księża mają podobny problem.
Ravagnani wspomniał też, że często czuł się nieswojo, doradzając młodym ludziom w sprawach miłości czy relacji, ponieważ "był dobry w mówieniu o tych rzeczach, ale nie potrafił i nie mógł zastosować ich w stosunku do siebie". Ksiądz-influencer nie unikał też trudnych i niewygodnych tematów związanych z instytucją Kościoła. Przyznał, że ten ma poważne problemy.
To objawy choroby związanej z władzą
Jego zdaniem Kościół powinien w przyszłości przejść reformy i stać się bardziej inkluzywny.
"Mówili, że diabeł ukradł moje powołanie"
Po porzuceniu kapłaństwa Ravagnani próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Przyznaje, że życie bez finansowego bezpieczeństwa, jakie zapewniała mu posługa w Kościele, może być wyzwaniem. Były ksiądz wciąż jest singlem, choć nie ukrywa, że marzy o tym, aby znaleźć kochającą partnerkę. Dodał także, że spotkał się z dużym hejtem i krytyką, kiedy poinformował o zrezygnowaniu z posługi.
Obrażali mnie, próbowali mnie zdyskredytować. Mówili, że nie studiowałem teologii, że chciałem tylko zarabiać pieniądze, że media społecznościowe zrujnowały mi życie, a diabeł ukradł moje powołanie
Mimo tych kłód rzucanych mu pod nogi, Ravagnani wskazuje, że jego wiara wciąż jest silna i niezmienna.
Nadal chcę być katolikiem i wierzę w ten Kościół. Ten wybór nie był ucieczką, ale próbą przeżycia zmiany, której pragnę dla Kościoła