Podekscytowana Deynn pozdrawia z hotelu i cieszy się, że MA WYCHODNE: "Kto ma dzieci, ten zrozumie, o co mi chodzi"
Deynn w kwietniu zeszłego roku została mamą i od tamtej pory w jej social mediach dominuje kontent związany z macierzyństwem. Teraz influencerka pochwaliła się, że "ma wychodne" i udała się do hotelu, aby odpocząć od rodzinnych obowiązków. Nie ukrywała przy tym podekscytowania.
Deynn i Daniel Majewski przez lata pracowali na wizerunek najpopularniejszych fit-influencerów, a ich internetowe poczynania i zawirowania w związku często kończyły się skandalami. W ostatnich latach jednak sporo się u nich zmieniło i atmosfera wokół pary mocno się uspokoiła. W kwietniu zeszłego roku Deynn została matką i wraz z ukochanym powitali na świecie syna, któremu nadali imię Romeo. To też wpłynęło na udostępniany przez influencerów kontent na bardziej prorodzinny. Niedawno Deynn i Majewski chwalili się pierwszymi wakacjami z synem, sporo uwagi poświęcano też powrotowi do formy influencerki po ciąży.
Zobacz także: Majewski prezentuje odmienioną sylwetkę, a Deynn obwieszcza światu: "Zrzuciliśmy TYLE SAMO kilogramów"
LM96 broni Deynn i Majewskiego: "Nie możemy wchodzić komuś w życiu prywatne"
Deynn chwali się, że ma "wychodne"
Na TikToku influencerki pojawiło się kilkominutowe nagranie, w którym Deynn informuje fanów, że jest w popularnym hotelu w Warszawie, bo "ma wychodne". Okazuje się, że celebrytka zafundowała sobie krótką przerwę od rodzinnych obowiązków, aby cieszyć się ciszą i spokojem. Dodała przy tym, że na pewno osoby, które posiadają dzieci, nie będą miały problemu ze zrozumieniem jej entuzjazmu.
Słuchajcie, mam wychodne. Część osób, które mają dzieci, na pewno zrozumie, o co mi chodzi. Pozostali powiedzą, z czego ona się tak cieszy, dlaczego ona się tak jara. Przecież to jest normalne. No nie, to nie jest normalne. Jestem w hotelu, sama, w Warszawie. Patrzę właśnie na Pałac Kultury. W naszym ulubionym hotelu zresztą. I mam zamiar się relaksować w ciszy. Słuchajcie w ogóle. Cisza. Spokój. Zero takiej wewnętrznej presji, takiego stresu wewnętrznego
Internetowa celebrytka przyznała, że nie spodziewała się, że wypad do hotelu mógłby sprawić jej tyle przyjemności. Zdradziła też, że Majewski namawiał ją już na takie "wychodne" wcześniej, ale zawsze odkładała to na później.
No kurde, powiem wam, że kiedyś, przed dzieckiem, gdyby ktoś mi powiedział, że taki wypad do hotelu, zwykły wypad do hotelu, bez żadnych tam fajerwerek, będzie sprawiał taką radość, to bym powiedziała... Co ty gadasz? Taką propozycję Daniel mi składał już kilka razy po porodzie, ale ja mówię, nie, po co mi to. Innym razem. Dobra, dobra, za tydzień. I tak odkładałam.
Influencerka zapewniła fanów, że na co dzień opiekuje się dzieckiem i może liczyć na pomoc ukochanego, ale jako mama rzadko ma czas, aby kompletnie się zrelaksować i nie stresować tym, co dzieje się w domu.
Żeby to nie było, że ja jestem, wiecie, opiekuję się dzieckiem 24 na dobę, mamy podział obowiązków 50 na 50, to, wiecie, przebywanie z dzieckiem, no matki wiedzą, przebywanie cały czas w domu z dzieckiem, takie podpięcie, nawet jak idziecie do wanny się wykąpać w ciszy, spokojnie, to gdzieś usłyszycie pisk. Tutaj krzyk i już macie takiego nerwa, takiego stresu
Deynn przyznała jednak, że tuż przed wyjściem z domu, pomimo wcześniejszego entuzjazmu i radości "z wychodnego", towarzyszyły jej mieszane emocje i ciężko jej było pożegnać się z rodziną.
Powiem wam, że tak się źle czułam wychodząc... O tak, może tak. Od kilku dni byłam szczęśliwa, że pojadę sobie do hotelu, będę robić, co będę chciała, będę leżeć do góry brzuchem i tak dalej. Dzisiaj rano jeszcze się cieszyłam, ale kiedy przyszło do czego, już moment mojego wyjścia z domu, jak zniosłam walizkę, malutką, ale walizka to jest takie, wiecie, że wychodzę z domu i zobaczyłam, jak oni się bawią. Ja chyba z 15 razy na ten plac zabaw wchodziłam. Już byłam w aucie, wychodziłam się pożegnać, wracałam i tak w kółko, mówię, co się dzieje? Mi było tak smutno
Rozumiecie jej entuzjazm?
Zobacz także: DRAMAT Deynn. Nie potrafiła uspokoić dziecka w samolocie: "Prywatny jet jednak nie gwarantuje pięknego lotu"