Prokuratura utrzymuje, że Clancy działała z premedytacją i celowo wysłała męża z domu po jedzenie oraz leki, aby w tym czasie dokonać zbrodni. Obrona przekonuje z kolei, że kobieta cierpiała na ciężką psychozę poporodową i w momencie zdarzenia była całkowicie nieświadoma swoich czynów.
WIDEOStuart K.-B. opuścił prokuraturę w asyście służb
Poruszające zeznania kapelana szpitalnego
Kluczowym świadkiem obrony w ostatnich dniach była Sheila Cavanaugh, kapelan ze szpitala Brigham and Women's w Bostonie, która odwiedziła oskarżoną ponad 200 razy. Zeznała ona przed sądem, jak wyglądały pierwsze rozmowy z Lindsay po tym, jak odłączono ją od respiratora.
Cavanaugh opowiedziała, że gdy po raz pierwszy po odzyskaniu przytomności trzymała oskarżoną za rękę, ta wypowiedziała zdanie, które mocno zapadło jej w pamięci:
Jestem taka szczęśliwa, że moje dzieci są bezpieczne - miała powiedzieć Lindsay Clancy.
Kapelan odpowiedziała jej wówczas duchowo:
Lindsay, twoje dzieci są bezpieczne. Są bezpieczne w niebie, z Bogiem.
Podczas tej samej rozmowy Clancy miała opowiedzieć o uporczywym, męskim głosie, który słyszała w głowie. Głos miał ją ostrzegać, że jeśli nie wykona jego rozkazu, ani ona, ani jej dzieci nie będą bezpieczne.
Prokuratura podczas przesłuchania dopytywała, dlaczego w oficjalnej dokumentacji medycznej kapelan nie zapisała wzmianki o halucynacjach słuchowych. Cavanaugh wyjaśniła, że jej rolą było wsparcie duchowe i emocjonalne, a nie sporządzanie szczegółowej dokumentacji medycznej pacjentki.
Stan zdrowia i poszukiwanie pomocy przed tragedią
Po zdarzeniu z stycznia 2023 roku Lindsay Clancy wyskoczyła z okna na drugim piętrze domu. W wyniku odniesionych obrażeń doszło do przerwania rdzenia kręgowego i kobieta została sparaliżowana od pasa w dół. Obrońca Kevin Reddington stanowczo odpierał zarzuty, jakoby jego klientka symulowała objawy chorobowe, wskazując na dramatyczny przebieg jej próby samobójczej oraz stan, w jakim się znajduje.
W trakcie procesu przedstawiono również analizę historii wyszukiwania w telefonie i komputerze oskarżonej. Dowody wskazują, że w tygodniach poprzedzających tragedię Clancy szukała w sieci informacji o objawach psychozy poporodowej, ciężkiej bezsenności oraz skutkach ubocznych przyjmowanych leków psychotropowych. Biegli obrony podkreślali, że kobieta wielokrotnie szukała pomocy u psychiatrów i w placówkach medycznych.
Demonstracje przed sądem i dalsze kroki
Sprawa odbiła się szerokim echem w amerykańskich mediach i wywołała dyskusję na temat zdrowia psychicznego kobiet po porodzie. Przed budynkiem sądu w Plymouth zebrała się grupa kilkuset osób ubranych na różowo, niosących transparenty nawiązujące do potrzeby wsparcia dla kobiet zmagających się z psychozą poporodową.
Po oficjalnym zamknięciu dowodowym ze strony obrony prokuratura powoła własnych biegłych w ramach riposty. Mowy końcowe obu stron oraz przekazanie sprawy ławie przysięgłych zaplanowane są na początek przyszłego tygodnia.