Rozczarowana Boczarska: "Słyszę, że po Michalinie Wisłockiej żadnej ważnej roli już nie dostanę"

"Mam nadzieje, ze ta rola ciągle na mnie czeka. Pokornie pracuję w teatrze".

Ostatnią głośną rolą Magdaleny Boczarskiej była kreacja Michaliny Wisłockiej w najnowszym filmie produkowanym przez Piotra Woźniak-Staraka, Sztuka kochania. Boczarska, która otwarcie przyznaje, że nie ma problemu grać w rozbieranych scenach, zapewnia, że na swoim koncie ma wiele ról. Niedawno stwierdziła, że udział w produkcji przyczepił jej łatkę "ekspertki od seksu" i teraz wiele osób prosi ją o porady w sprawach łóżkowych.

Wiele osób przestrzega ją jednak, że kreacja seksuolog była jej "rolą życia". Boczarska pamięta swoją poprzednią, ważna kinową rolę w produkcji "Różyczka". Wówczas już wtedy wiele osób powtarzało jej, że tak ważnej roli więcej nie otrzyma. Aktorka przyznała, że nadal czeka na najważniejszą rolę w swojej karierze:

Słyszę, że po Michalinie Wisłockiej żadnej ważnej roli już nie dostanę. Mam nadzieje, ze ta rola ciągle na mnie czeka. Pokornie pracuję w tatrze. Ta droga życia nie jest zależna od nas, miałam fart.

_

Obraz

_

_

Obraz

_

_

Obraz

_

_

Obraz

_Źródło: WideoPortal/x-news

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą