Ruby Rose POWIADOMIŁA SŁUŻBY o napaści seksualnej, której miała dopuścić się Katy Perry. "Nie mogę już publicznie wypowiadać się na ten temat"
Ruby Rose znalazła się w centrum zainteresowania mediów po tym, jak oskarżyła Katy Perry o napaść seksualną. Choć menedżer piosenkarki wszystkiemu zaprzeczył, aktorka idzie w zaparte. W najnowszym wpisie ogłosiła, że zakończyła etap zgłaszania sprawy odpowiednim służbom.
Ruby Rose ma za sobą bardzo różnorodną ścieżkę zawodową. Dziś 40-letnia Australijka zaczynała jako modelka, a praca na wybiegach i planach zdjęciowych przyniosła jej nie tylko rozpoznawalność, ale też ważne znajomości - w tym relację z późniejszą narzeczoną. Z czasem podpisała kontrakt z MTV i zadebiutowała jako prezenterka. Przełomem w jej karierze okazał się jednak udział w trzecim sezonie serialu "Orange is the New Black", gdzie wcieliła się w postać Stelli. Fani produkcji science fiction kojarzą ją z kolei przede wszystkim z głównej roli w serialu "Batwoman".
Po dłuższej nieobecności w mediach aktorka ponownie znalazła się w centrum uwagi. Tym razem za sprawą głośnych oskarżeń pod adresem Katy Perry. Rose wróciła wspomnieniami do wydarzeń sprzed 20 lat, kiedy - jak twierdzi - obie spotkały się w jednym z klubów nocnych w Melbourne, jeszcze zanim Perry zdobyła światową sławę. Według relacji aktorki, podczas tamtego wieczoru miało dojść do niestosownego zachowania ze strony piosenkarki.
Sebastian Fabijański: "Mogę sprawiać wrażenie mało otwartego"
Ruby Rose oskarżyła Katy Perry o napaść seksualną
Swoją wersję wydarzeń Ruby Rose opisała w mediach społecznościowych, tłumacząc, dlaczego przez długi czas milczała. Jak zaznaczyła, wynikało to m.in. z wdzięczności za pomoc, jaką miała otrzymać od gwiazdy popu przy załatwianiu formalności związanych z wizą do Stanów Zjednoczonych. Teraz jednak zdecydowała się ujawnić szczegóły sytuacji.
Katy Perry dopuściła się wobec mnie napaści seksualnej w klubie nocnym Spice Market w Melbourne. Nie pocałowała mnie. Zobaczyła, jak odpoczywam na kolanach mojej najlepszej przyjaciółki, żeby jej uniknąć, po czym pochyliła się i zaczęła ocierać swoją obrzydliwą c**ę o moją twarz, aż otworzyłam oczy i zwymiotowałam na nią
Przedstawiciele Katy Perry zabrali głos
Rose nie szczędziła ostrych słów dawnej koleżance, stwierdzając, że Perry "nie jest dobrą osobą". Sama piosenkarka nie odniosła się publicznie do zarzutów, natomiast jej przedstawiciel szybko wydał oświadczenie, w którym stanowczo zaprzeczył wszystkim oskarżeniom.
Oskarżenia rozpowszechniane w mediach społecznościowych przez Ruby Rose pod adresem Katy Perry są całkowicie nieprawdziwe. To niebezpieczne, bezmyślne kłamstwa. Pani Rose ma na koncie bogatą historię wysuwania poważnych publicznych zarzutów wobec różnych osób, którym wielokrotnie zaprzeczały.
Zobacz także: Katy Perry i Justin Trudeau imprezują razem na Coachelli! "Wyglądacie jak para nastolatków" (FOTO)
Ruby Rose opublikowała nowy spis. Wspomniała o prośbie od policji
We wtorkowy poranek Ruby Rose ponownie zabrała głos w sprawie, publikując w mediach społecznościowych krótki komunikat skierowany do fanów. Aktorka twierdzi, że zgłosiła rzekome przewinienie Katy Perry odpowiednim służbom. Przekazała także, że stosując się do prośby policji, nie będzie już komentować sprawy.
Cześć! To moja ostatnia aktualizacja w tej sprawie: Dziś po południu zakończyłam składanie wszystkich zgłoszeń. Oznacza to, że nie mogę już komentować, udostępniać ani publicznie wypowiadać się na temat tych spraw ani osób, których dotyczą. Może to wyglądać tak, jakbym ignorowała wszystko - od wiadomości wsparcia po historie innych osób - ale tak nie jest. To standardowa prośba ze strony policji i, w pewnym sensie, duża ulga. Teraz mogę zacząć proces zdrowienia. I choć trochę iść dalej. Bardzo was wszystkich kocham
Spodziewaliście się takiej afery?