Sandra Kubicka żali się, że ktoś regularnie nasyła na jej matcharnię KONTROLE Urzędu Skarbowego. "Próbują na siłę mnie ZNISZCZYĆ"
W najnowszym wywiadzie Sandra Kubicka opowiedziała o trudnościach, z jakimi mierzy się jako właścicielka matcharni. Celebrytka jest przekonana, że pewne osoby robią wszystko, by jej biznes został zamknięty.
Ostatnio Sandra Kubicka znów jest na językach. Wszystko za sprawą kolejnej informacji o rozwodzie z Aleksandrem Baronem. Z ustaleń Pudelka wynika, że pismo trafiło do sądu pod koniec listopada. Od tamtej pory była modelka zdążyła zrelacjonować na Instagramie przeprowadzkę do nowego mieszkania, poinformować o powrocie do modelingu i wystosować w stronę eks kilka przytyków.
Jaką szefową Sandra Kubicka jest dla Barona?
Sandra Kubicka o problemach z matcharnią. Narzeka na kontrole
Ostatnio udzieliła też wywiadu. W rozmowie, która pojawiła się na youtubowym kanale Glamour Polska, 30-latka mówiła głównie o hejcie, z jakim się mierzy. W pewnym momencie pojawił się temat jej "słynnej" matcharni. Sandra wyznała, że ktoś regularnie nasyła na jej biznes wszelakiej maści kontrole.
Prowadzę firmy, mam matcharnię w centrum Warszawy. Bardzo często przychodzi do nas kontrola Urzędu Skarbowego i mają tak: "Dzień dobry, to znowu my, my wiemy, że nic się nie dzieje, ale znowu przyszło zgłoszenie, musimy przyjść, bo jak nie przyjdziemy, będą skargi, że nie działamy" - żaliła się w "SPAringu", dodając:
(Ludzie piszą - przyp. red.) nie tylko do Urzędu Skarbowego, ale i do UOKiK, do przeróżnych instytucji. Cały czas ktoś mnie gdzieś zgłasza. Po prostu, żeby mi życie uprzykrzyć.
Przyznała, że bywa to uciążliwe.
Gdy ktoś cię fizycznie zgłasza do jakiejś instytucji, to zabiera czas. Ja muszę chodzić, tłumaczyć się, przygotowywać dokumenty - ubolewała.
Sandra Kubicka twierdzi, że ktoś chce doprowadzić do zamknięcia jej biznesu
Kubicka twierdzi, że niektórzy chcą ją po prostu "zniszczyć".
Mam takie poczucie, że ja nie robię przecież nikomu krzywdy. Nie zabijam ludzi, nie kradnę, po prostu sobie żyję, funkcjonuję jak każdy inny obywatel tego kraju. Natomiast moje działania tak bardzo bolą i denerwują innych ludzi, że próbują na siłę mnie zniszczyć i doprowadzić do tego, że zamknę te swoje biznesy i nie będę funkcjonować - podsumowała sytuację.
Przypominamy, że kilka miesięcy temu influencerzy masowo krytykowali zielone napoje celebrytki. Mama Leonarda wówczas w wyjątkowo osobliwy sposób reagowała na negatywne recenzje.
Zobacz też: Sandra Kubicka reaguje na krytykę matchy. POKAZAŁA ŚRODKOWY PALEC. "Ja na yachcie za milion złotych"