Sara Boruc uspokaja na Instagramie: "Jesteśmy razem. Artur czuje się lepiej"

Celebrytka ujawniła, że pomimo podejrzeń o zakażenie koronawirusem, ani jej, ani mężowi nie wykonano żadnych testów.

Sara Boruc
Ivy

W ostatnich tygodniach na świecie wybuchła pandemia koronawirusa. Każdego dnia przybywa nowych chorych oraz niestety ofiar śmiertelnych. Na szczęście jest też wielu ozdrowieńców.

W obliczu zagrożenia koronawirusem wszyscy są równi. Wśród zakażonych są tysiące "zwykłych" obywateli, a także osoby z pierwszych stron gazet. Przypadki zakażeń odnotowano m.in. wśród znanych sportowców.

Aktualnie cala drużyna Juventusu Turyn przechodzi kwarantannę, zawieszono też rozgrywki NBA z powodu wykrycia koronawirusa u jednego z zawodników, który wcześniej kpił z zagrożenia.

Koronawirus zbiera żniwo. Ekspert tłumaczy, co o nim wiemy

Koronawirusa podejrzewano też u Artura Boruca. Piłkarz został poddany kwarantannie wraz z czterema innymi osobami związanymi z klubem Bournemouth. Media podały, że bramkarz miał objawy typowe dla CoVid-19.

Żona Artura, Sara Boruc, która także podejrzewała u siebie koronawirusa, od siedmiu dni nie wychodzi z domu, a ze światem kontaktuje się za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Bardzo dziękujemy za wsparcie i troskę. Siedzimy sobie w domku i z dnia na dzień czujemy się troszkę lepiej. Odpoczynek w gronie najbliższych to najlepsze lekarstwo. Szczerze polecamy - napisała w najnowszym poście.

Fani zaczęli dopytywać o stan Artura.

Jesteśmy razem. Również czuje się lepiej - uspokoiła.

Niektórzy dziwią się, że rodzina tak szybko wyzdrowiała. Sara sprostowała.

Nigdy nie powiedziałam, że mamy korona. Opowiedziałam tylko o samopoczuciu i objawach. Nie powiedziałam też, że to już za nami. Nie wiemy do dziś, nie zrobiono nam dotąd testów - ujawniła Borucowa.

Sara Boruc
© Instagram
Sara Boruc
© Instagram
Sara Boruc
© Instagram
Sara Boruc
© Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą