Sebastian Karpiel-Bułecka zadzwonił do Pauliny Krupińskiej w trakcie "DDTVN". "DZIECKO NIE MA PLECAKA"
Podczas wtorkowego wydania "Dzień Dobry TVN" miała miejsce zaskakująca sytuacja. Członek zespołu Zakopower i Damian Michałowski przeprowadzili na wizji rozmowę telefoniczną. O co poszło?
Od roku Sebastian Karpiel-Bułecka jest jurorem w programie "Must Be the Music". Ostatnio pochwalił go sam dyrektor programowy Polsatu. Edward Miszczak pokusił się nawet o stwierdzenie, że muzyk odnajduje się przed kamerami lepiej od swojej żony, pracującej od sześciu lat w "Dzień Dobry TVN". Członek zespołu Zakopower postanowił stanąć w obronie Pauliny Krupińskiej, zachwalając jej telewizyjne umiejętności.
Czym Paulina Krupińska i Sebastian Karpiel-Bułecka się różnią? "Jestem łagodną osobą? Nie, ja nie dam sobie w kaszę dmuchać"
Sebastian Karpiel-Bułecka zadzwonił do żony na wizji
We wtorek o znanej parze znów zrobiło się głośno. Tym razem w związku z telefonem, jaki otrzymała od męża w trakcie pracy Miss Polonia 2012. Jej smartfon zaczął dzwonić podczas porannego wydania, prowadzonej przez nią i Damiana Michałowskiego śniadaniówki.
Nie wiem, czy widzicie, ale dzwoni właśnie mój mąż w trakcie programu - powiedziała Paulina, po czym telefon odebrał jej telewizyjny partner.
Cześć Sebastian. Jesteśmy na antenie, z Pauliną prowadzimy program. Jest 7:50, coś ważnego, czy może potem oddzwonić? - zapytał po przyłożeniu aparatu do ucha.
Okazało się, że Sebastian dzwonił ze sprawą niecierpiącą zwłoki, a mianowicie z zapytaniem o to, gdzie znajduje się... plecak ich syna Jędrzeja.
W domu. Przepraszam, no jak to gdzie? - odpowiedziała mu odrobinę poirytowana Krupińska.
Ręce mu opadają i tyle - przekazał Michałowski.
Rozbawiony sytuacją prezenter zwrócił się do swojej programowej towarzyszki:
Dziecko nie ma plecaka. Przepraszam, to są trudne sprawy. Paulina, dlaczego twój syn nie ma plecaka?
38-latka wyjaśniła, że jeszcze wczoraj jej pociecha posiadała plecak.
Jak to nie ma? Przecież wyszedł wczoraj ze szkoły z plecakiem. Ma plecak w korytarzu (...) - zapewniła zdziwiona i dodała:
Wiesz, jak to jest, kobiety są czarodziejkami. (...) Mamy niezwykłą moc. Mówisz facetowi, że dana rzecz jest na drugiej półce po lewej stronie, facet otwiera szafkęi jej nie widzi, a idzie kobieta i nagle eureka, znalazło się - pochyliła się nad różnicami między kobietami a mężczyznami.
Myślicie, że Jędrek finalnie miał w co zapakować kanapki do szkoły?