Smolasty SPÓŹNIŁ SIĘ DWIE GODZINY na koncert. "Żenada!". Menedżer już broni artysty...
W zeszły weekend z pompą świętowano Dni Polkowic. Na wydarzeniu wystąpiło sporo polskich gwiazd m.in. Skolim, Kalwi i Remi oraz Smolasty. Raper, który był główną atrakcją tego dnia, spóźnił się jednak na koncert o dwie godziny. "Totalnie niesmaczny żart!" - burzyli się fani. Menedżer Smolastego wydał już oficjalne oświadczenie.
Smolasty potężnie nagrabił sobie u swoich fanów. Jego występ podczas tegorocznych Dni Polkowic wywołał sporo emocji, jednak zdecydowanie nie tych pozytywnych. Artysta miał pojawić się na scenie w sobotę o godz. 23.30, jednak ostatecznie jego show rozpoczęło się dopiero kilka godzin później. Opóźnienie nie umknęło uwadze publiczności, która jasno dała do zrozumienia, co o tym myśli w komentarzach w mediach społecznościowych.
Masakra, żenada, koncert miał być o godz 23:30 a był o 02:00, więc strata czasu xd; Ile osób wysłuchało tego koncertu? Strata kasy na takiego "artystę"; Totalnie niesmaczny żart!; Tyle czasu czekać, po czym gościu wychodzi o 2.00 w nocy; Tragedia, dobrze, że o czwartej rano nie przyjechał; Brak słów - czytamy relacje wkurzanych uczestników wydarzenia.
Zobacz: Smolasty zaśpiewał na żywo w Kielcach. Skrajne reakcje internautów: "Co to było? TRAGEDIA" (WIDEO)
Michał Szpak o aferze ze Smolastym: "Ja nie śpiewam z playbacku. Zawsze walczę"
Management BRONI Smolastego
Do sprawy odniósł się management artysty Show MTM. W opublikowanym oświadczeniu podkreślono, że organizator wydarzenia był na bieżąco informowany o sytuacji.
Prosimy o nierozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w sprawie spóźnienia Smolastego na koncert w Polkowicach. Organizator od samego początku był poinformowany o wcześniejszym koncercie w Warszawie (który na prośbę artysty został przyspieszony o godzinę). Wielokrotnie prosiliśmy o przełożenie koncertu na 14 czerwca
Strona reprezentująca Smolastego podkreśla, że ze swojej strony zrobili wszystko, co mogli, aby koncert odbył się planowo. Zawiodła pogoda, na którą nie mieli wpływu.
Na wyraźne prośby organizatora zapewniliśmy artyście transport helikopterem, jednak ze względu na zagrożenie związane z warunkami pogodowymi lot został odwołany. Aby dotrzeć na koncert, artysta ruszył w trasę samochodem, co, oczywiście, trwało dłużej niż planowany lot. Opinie o spóźnieniu i lekceważeniu fanów są krzywdzące i mijają się z prawdą. Organizator od samego początku wiedział o sytuacji, był informowany na bieżąco oraz proszony przez menedżera o przekazanie publiczności informacji dotyczącej faktycznej godziny rozpoczęcia koncertu
To teraz z managerskiego na nasze: Smolasty wziął sobie dwa koncerty w ten sam dzień i liczył, że to jakoś się zepnie. Jak się jednak okazało, nie każdy jest Skolimem, który zresztą ostatnio też zaliczył podobną wpadkę. W każdym razie: raper miał zagrać dwa koncerty w tym samym dniu w miastach oddalonych od siebie o niecałe pięć godzin jazdy samochodem. Mimo to umowy zostały przyklepane i podpisane.
Smolasty miał przylecieć helikopterem, ale pogoda nie dopisała, więc jechał autem, zatem - logiczne - że w tej sytuacji się spóźni. Czyja to więc wina? Organizatora, który życzył sobie, by raper zagrał w ten konkretny, umówiony dzień, czy artysty, który chciał chwycić dwie sroki za ogon?