Świeżo upieczony mąż Katie Price SPRZEDAJE SWOJE TOWARZYSTWO?! Za godzinę ma żądać prawie 5 tysięcy złotych
Brytyjskie media odkryły, że Lee Andrews, rzekomy miliarder i nowy mąż (?) Katie Price, to w rzeczywistości luksusowy eskort pracujący w Dubaju pod pseudonimem Noah.
Życie Katie Price to prawdziwy rollercoaster. Słynna entuzjastka poprawiania urody regularnie dostarcza portalom plotkarskim materiałów do pisania na swój temat, troskliwie pielęgnując łatkę skandalistki, którą przypięto jej już dwie dekady (!) temu. W ostatnim czasie o eksmodelce zrobiło się głośno za sprawą nieoczekiwanego zamążpójścia.
Katie Price miała niedawno wziąć ślub z niejakim Lee Andrewsem w widowiskowej ceremonii w Dubaju. Czwartego małżonka (?) poznała zaledwie kilka dni wcześniej. Związek, który rozpalił media, zaczął jednak wzbudzać wątpliwości po bliższym sprawdzeniu przeszłości Andrews'a.
To koniec przyjaźni Seleny Gomez i Nicoli Peltz!
Nowy partner Price miał się przedstawiać jako miliarder, filantrop, a nawet dyrektor dużych firm. Daily Mail ustalił jednak, że Andrews pracuje jako luksusowy eskort, reklamując się w Dubaju pod pseudonimem Noah, gdzie, za godzinę "towarzystwa" żąda prawie 5 tysięcy złotych.
Jego profil na platformie oferującej usługi masażu jest w pełni zweryfikowany i powiązany z numerem telefonu, którym posłużył się też odpierając zarzuty wobec siebie. Andrews zaprzeczył wszystkiemu w przesłanych głosowych wiadomościach, zapewniając:
To nie ja, nie mam z tym nic wspólnego. To wszystko jest fałszywe, pewnie sprawka byłej partnerki.
Serwis Daily Mail uzyskał jednak potwierdzenie, że tak szczegółowa weryfikacja konta i powiązanie numeru telefonu wymagają osobistego udziału właściciela profilu. Ostatecznie rzeczniczka Katie Price po okazaniu dowodów ograniczyła się do krótkiej odpowiedzi:
Ok… bez komentarza.
Na oficjalnych profilach społecznościowych Andrews przedstawia się jako prezes firm, partner znanych osobistości czy dyrektor największych światowych korporacji. Weryfikacja tych informacji wykazała, że większość z nich jest wątpliwa, a niektóre wręcz nieprawdziwe czy oparte na materiałach generowanych przez sztuczną inteligencję.
Wśród podawanych tytułów znalazły się m.in.: dyrektor filantropii w fundacji monarchy Wielkiej Brytanii, miejsce w radzie doradczej partii oraz udziały w czołowych spółkach notowanych na giełdzie. Żadne z tych stanowisk nie znalazło jednak potwierdzenia w oficjalnych rejestrach ani komunikatach prasowych.
Myślicie, że Katie zacznie teraz rozglądać się za kandydatem na męża numer pięć?