Sylwia Peretti broni Ryszarda Rynkowskiego po przerwanym koncercie. "Żałoba nie ma terminu ważności"
Głośnym echem odbił się w mediach ostatni koncert Ryszarda Rynkowskiego i zarazem pierwszy po długiej przerwie. Artysta został zmuszony przerwać występ z powodu złego stanu zdrowia. Nieoczekiwanie sytuację skomentowała "królowa życia" Sylwia Peretti.
Ostatni rok nie był łaskawy dla Ryszarda Rynkowskiego - w czerwcu spowodował wypadek samochodowy, prowadząc pod wpływem alkoholu, natomiast we wrześniu zmarła jego ukochana żona - miesiąc przed rozpoczęciem trasy koncertowej, co naturalnie poskutkowało jej odwołaniem.
31 stycznia po długiej przerwie artysta powrócił na scenę: jego pierwszy koncert od dawna odbył się w Pruszkowie. Niestety Ryszard Rynkowski nie dał rady wystąpić tak, jak to było zaplanowane. Koncert został przerwany po godzinie, a muzyk szybko ewakuował się ze sceny. Organizatorzy poinformowali, że osoby, które życzą sobie zwrotu pieniędzy za bilet, oczywiście mogą się o niego ubiegać.
Emocje wzięły górę, duży stres się pojawił, bo to pierwszy występ po przerwie. Rysiek miał wcześniej próbę, po niej wszystko się nasiliło, wróciły wspomnienia, bo zawsze towarzyszyła mu żona… Ciśnienie skoczyło, zestresował się, pojawiły się zawroty głowy, lekarz zalecił odpoczynek, stąd decyzja, że dzisiejszy koncert się nie odbędzie, ale będziemy się starać, by został przełożony
Organizatorzy koncertów Rynkowskiego dodali, że przekładają występ, który miał odbyć się w Tomaszowie Mazowieckim 2 lutego - reszta wydarzeń ma pozostać bez zmian. Zgodnie z planem kolejne show jest zaplanowane dopiero na 22 marca, a kolejne jeszcze później - w kwietniu. Wszyscy liczą, że do tej pory stan zdrowia Ryszarda Rynkowskiego zdąży się poprawić.
Cały incydent skomentowała na swoim Instagramie Sylwia Peretti. "Królowa życia" stanęła w obronie Ryszarda Rynkowskiego i ostro skarciła wszystkich, piszących niemiłe komentarze pod adresem artysty.
Poruszona Sylwia Peretti broni Ryszarda Rynkowskiego
Sylwia Peretti, celebrytka znana z programu "Królowe życia" skomentowała sprawę przerwanego koncertu Ryszarda Rynkowskiego. Gwiazda podkreśliła, że artysta wciąż przeżywa żałobę - ona sama wciąż wspomina syna Patryka, który trzy lata temu zginął w tragicznym wypadku w Krakowie. Syn Sylwii Peretti prowadził samochód pod wpływem alkoholu (śledczy ustalili, że miał we krwi 2,3 promila) - on i trójka pasażerów zmarli na miejscu.
Na tej scenie nie stoi "temat do dyskusji". Stoi człowiek. Artysta z historią, z bólem, z żałobą, która nie kończy się po kilku tygodniach. Kilka miesięcy temu Ryszard Rynkowski pochował drugą żonę. Żałoba nie ma terminu ważności. Choroba nie znika na zawołanie. A mimo to - wyszedł do ludzi. Łatwo jest oceniać z bezpiecznej odległości. Łatwo pisać te straszne komentarze, gdy nie trzeba dźwigać cudzego ciężaru... Trudniej zdobyć się na ciszę. Jeszcze trudniej - na empatię. Ten koncert odbił się echem w mediach. Nie dlatego, że był "słaby". Dlatego, że był prawdziwy. Dla mnie to przede wszystkim człowiek. A dopiero potem - świetny artysta.