Trwa ładowanie...
Przejdź na
Kokosimo
|
aktualizacja

Szczera do bólu Anna Czartoryska o wielodzietnej rodzinie: "Każde kolejne dziecko to KRYZYS DLA ZWIĄZKU"

312
Podziel się:

Anna Czartoryska i jej majętny mąż Michał Niemczycki doczekali się w tym roku czwartego dziecka. Aktorka opowiedziała ze szczegółami, jak wygląda jej rzeczywistość. "Bywa ciężko" - przyznała.

Szczera do bólu Anna Czartoryska o wielodzietnej rodzinie: "Każde kolejne dziecko to KRYZYS DLA ZWIĄZKU"
Anna Czartoryska o wielodzietnej rodzinie (AKPA)

Pięć miesięcy temu Anna Czartoryska została po raz czwarty mamą. I choć jako synowa jednego z najbogatszych Polaków aktorka nie może narzekać na finanse, co niewątpliwie ułatwia wiele kwestii, Ania nie ukrywa, że opieka nad gromadką dzieci momentami mocno daje jej się we znaki.

W nowym odcinku podcastu "Tak mamy!" Anna Czartoryska postanowiła otworzyć się w temacie kariery, macierzyństwa oraz swojego małżeństwa z milionerem, Michałem Niemczyckim. 38-latka przyznała, że w jej otoczeniu wielodzietność jest powszechnym zjawiskiem, a liczna rodzina od zawsze była jej wielkim marzeniem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Rutkowscy jeb*ą biedę, a Wieniawa szokuje strojem

To coś, co wyssałam z mlekiem matki czy babki - wyjawiła. Moja babcia miała ośmioro dzieci, a prababcia jedenaścioro. Ja wokół siebie w ogóle mam bardzo dużo takich wielodzietnych rodzin. Wydaje mi się, że ja mam dużo dzieci, bo w miarę dobrze to znoszę. To nie jest tak, że ciąża jest moim ulubionym stanem, ale nigdy nie miałam żadnych komplikacji, zawsze dobrze się czułam. Mam jednak poczucie, że już starczy. (…) Ja zawsze planowałam mieć czwórkę, tak się uparłam, że będę miała czwórkę.

Jak można się domyślić, opieka nad czwórką dzieci jest ogromnym wyzwaniem, w związku z czym Ania musi posiłkować się nianiami. Korzysta też z pomocy dziadków, którzy starają się się odciążyć ją na tyle, na ile to tylko możliwe.

Przy czwartym dziecku u nas były wszystkie ręce na pokład - zdradziła aktorka. Dziadkowie, nianie, mieliśmy pełną chatę i mnóstwo osób do pomocy. Przy tak dużej ilości dzieci już po prostu nie masz kontroli nad wszystkim i musisz gdzieś ją trochę oddać.(…) Na szczęście mamy fantastycznych dziadków, którzy są nieustraszeni i gotowi wziąć nawet troje naszych dzieci na weekend. To jest dla nas niesamowity luksus. Oczywiście teraz nawet jak trójka dzieci idzie do dziadków, to my zostajemy z bobasem i psem (śmiech). Ale dla nas to już jest lajt i idziemy sobie wtedy na długi spacer. Masz inne oczekiwania, gdy masz pierwsze dziecko, a inne, gdy masz czworo (śmiech). Przy pierwszym dziecku wiadomo, że chciałabyś jeszcze pójść do kina czy na romantyczną kolację przy świecach. A dla nas teraz jest fajnie, jak zamówimy sobie jedzenie do domu i odpalimy sobie serial.

Macierzyństwo wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, do czego gwiazda zdążyła się już przyzwyczaić. Początki nie należały jednak do najprostszych. Gdy na świecie pojawił się najstarszy syn Czartoryskiej, Ksawery, celebrytka długo nie potrafiła odnaleźć się w nowej roli.

Pamiętam, jak odprowadzałam mojego wrzeszczącego trzylatka do żłobka - ciągnęła. Zostawiłam go chyba w ogóle w piżamie. Pamiętam, że to od rana był po prostu jakiś koszmar, żeby go tam zawieźć. W końcu niemal oderwałam syna od siebie, przekazałam pani, po czym usiadłam w samochodzie i poczułam ulgę, że oddałam komuś moje dziecko. A potem się popłakałam z wyrzutów sumienia, że czuję tę ulgę.

38-latka nie ukrywa, że życie w wielodzietnej rodzinie potrafi dać nieźle w kość rodzicom i powodować między nimi konflikty. Na szczęście Ani i Michałowi zawsze udaje się odłożyć różnice na bok i dla dobra dzieci obrać wspólny front.

Każde kolejne dziecko to kryzys dla związku. My też tego doświadczyliśmy. Jest nam już jednak łatwiej, bo wiemy, że te wszystkie kryzysy mijają - stwierdziła.

A jak Czartoryska wspomina kolejne porody? Z każdym kolejnym porodem celebrytce było łatwiej, zarówno pod względem psychicznym, jak i fizycznym:

Za pierwszym razem byłam w szoku, bo nigdy wcześniej nie byłam w szpitalu - mówiła. Najtrudniejsze było dla mnie to, że jednak sama byłam rekonwalescentką, a musiałam się od razu opiekować tym maleńkim dzieckiem. Ja byłam przekonana, że zaraz przyjdzie jakaś specjalna policja i mi to dziecko zabierze (śmiech). Byłam pewna, że wszystko robię źle, że nic nie rozumiem, dzwoniłam do położnej 40 razy dziennie z milionem pytań.

Pamiętam, że to było trudne. Sądziłam, że po prostu nakarmię dziecko i sobie pójdę albo zostawię je z kimś. A po tygodniu zrozumiałam, że jestem fizycznie i psychicznie związana z moim dzieckiem, że nigdzie nie odejdę. Kolejne porody miałam dużo lżejsze i połogi takie, że dużo szybciej wstałam i funkcjonowałam. Dziś myślę, że najważniejsze jest to uczucie i ta wiedza, że to wszystko mija - zakończyła.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(312)
Luna
2 tyg. temu
No właśnie, wsparcie, pieniądze, brak komplikacji w ciąży. Ile kobiet ma taki komfort? Niewiele. Dobrze, że o tym mówi, a nie pieprzenie, że wszystko sama.
Mili
2 tyg. temu
Jedna mówi prawdę. To można sobie wyobrazić co czują matki bez pomocy i bez pieniędzy na niańki.
Toniehejt
2 tyg. temu
Jaka ona jest normalna, szacun
też Anka
2 tyg. temu
Fajna babka, taka normalna. Większą połowę jej wypowiedzi to tak jakbym to ja mówiła, to samo, tylko, że ja mam trójkę dzieci.
Iza
2 tyg. temu
Fajna babka
Najnowsze komentarze (312)
lala
7 dni temu
polecam antykoncepcję
Ja piernicze
7 dni temu
Jak można mieć tyle dzieci? W dzisiejszych czasach to nieodpowiedzialne
Milena
1 tyg. temu
Wiadomo że z każdym kolejnym dzieckiem przybywa obowiązków itp, ale da się to ogarnąć. My mamy trzy córeczki a czwarta jest w drodze. Kryzysu póki co nie było i mam nadzieję, że nie będzie. Teraz zajmuję się kompletowaniem wyprawki. Wózek mamy z Camini po najmłodszej córce, tak samo łóżeczko czy nosidełko. Musimy dokupić tylko kilka niezbędnych rzeczy, które po dziewczynkach się nie nadaję do użytku.
Ortografia
1 tyg. temu
Zawieźć. Nie zawieść. Sprawdźcie sobie w słowniku o co chodzi…
Nikt
1 tyg. temu
Na cholerę tak się męczy. Nie wystarczyło jej jedno?
Tyle
1 tyg. temu
Mam jedno, zaplanowane. Wiekszosc zycia bylam przekonana, ze raczej dzieci miec nie bede. Dzis jest juz nastolatka i wreszcie macierzynstwo mnie cieszy. Male dzieci to harowka nie przyjemnosc.
Gosc
1 tyg. temu
Mam pytania, a czy 500+ bierze na dzieci? Jak to powiedzial Leszek Miller odnosnie trzynastki, jak daja to sie bierze
Ro bo
1 tyg. temu
niechcę mi się komentować.
Zakonnica
1 tyg. temu
To obchodzi kogoś??
Kinga
1 tyg. temu
Tak, dzieci dorosną, ale młodość też minie. :(
Martyna
1 tyg. temu
A mnie strasznie denerwują kobiety, które najpierw narodzą kilka dzieciaków, a potem wiecznie narzekają, że ciężko 🤔 Cholera, przecież to jest do przewidzenia, że będzie ciężko!!!! Po co rodzić drugie jeśli przy pierwszym rady nie daję 😠 Moja koleżanka urodziła drugie dziecko jak pierwsze miało półtora roku, a teraz jest tylko narzekanie i płacz, że nie daje rady. Poza tym już przy pierwszym mówiła, że nikt jej nie pomaga, nawet mąż!!!! Po co się zamęczać na własne życzenie???!!! Gdybym ja urodziła troje albo więcej to byłoby mi wstyd narzekać, bo by to znaczyło, że byłam kompletnie nie świadoma tego co mnie czeka, a nieświadomość to można jedynie ludziom niedorozwiniętym wybaczyć
Kasia 1976
1 tyg. temu
Cóż są zabezpieczenia Nikt jej nie każe rodzic tyle dzieci Ale ma komfort że ma kase ,rodziców którzy pomagają, nianie,
Ewa
1 tyg. temu
No to daj już spokój. Jeśli nie chcesz już więcej dzieci, to nie miej. Tylko ty o tym decydujesz, bo z ciebie, z twojego ciała wychodzą. Szacun już za tą czwórkę. Teraz czas dla ciebie - nie daj się !!
Xnxjxjs
1 tyg. temu
Mając wszystkich dziadków i babcie chętnych do pomocy, to co to czwórka dzieci. Ja mam dwoje i zero dziadków do pomocy... Nie wiem kto ma łatwiej...
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie